Witajcie,
Malo czasu na blogowanie. Staram sie pokonczyc kilka prac, porzadki wiosenne itd....i tym sposobem blog cierpi:(
Pogoda piekna zacheca do przebywania na swiezym powietrzu.
Przyroda budzi sie juz na calego i mam nadzieje, ze juz zadne wieksze mrozy nam nie groza:)
Milego weekendu, Kamilla
czwartek, 30 marca 2017
czwartek, 23 marca 2017
Wyzwania czytelnicze na marzec
Witajcie,
Dzisiaj post w calosci poswiecony ksiazkom i moim wyzwaniom czytelniczych, z ktorych chce sie wywiazac.
Zaczynam od przepieknej ksiazki "Opowiem o niej", ktorej aurotka jest Jolanta Guse. Autorka zupelnie mi nie znana, a ksiazke mialam przyjemnosc przeczytac dzieki Anecie.DZIEKUJE!!!
Ksiazka opisujaca przepiekna historie dziewczynki, a pozniej kobiety, odtraconej przez matke i wychowywanej przez babcie. Historia niesamowitej wiezi laczacej wnuczke i babcie w czasach powojennej, komunistycznej Polski. Nie chcialabym tu opisywac treci, zeby nie zepsuc przyjemnosci czytania tym, ktorzy po nia siegna.
Ksiazka napisana bardzo przystepnie i trudno jest sie od niej oderwac. Historia bardzo wciagajaca i szybko chcialam poznac dalsze losy bohaterek, no i tym sposobem przeczytalam ja w jeden dzien. Nawet nie przypuszczalam, ze az tak mnie wciagnie;)
Troszke mam niedosyt pod tym wzgledem, ze cala ta historia moglaby byc bardziej rozbudowana i tym samym ksiazka (moja w wersji elektornicznej liczyla niecale 200 stron) bylaby troszke wieksza i niektore watki bylyby bardziej rozbudowane.
Ksiazke ta przeczytana w ramach zabawy Low slow u Martuchy
Slowem do zlowienia na ten miesiac bylo EJ
Tytul: Opowiem o niEJ
Autor: Jolanta Guse
Wydanie elektroniczne, 181 stron
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejna ksiazka sa wspomienia pt."Wolynianki. Z Wolynia do PRL." autorstwa Piotra Jazwinskiego i Aleksandra Jazwinskiego.
Siegnelam po te ksiazke w ramach wyzwania Ejotkowego "Pod haslem"
Haslem na ten miesiac jest Przed i po, a wiec ksiazkie z prologiem i/lub epilogiem. Ksiazka "Wolynianki" spelnia te kryteria w 100%, bo jest tu i prolog i epilog.
W prologu poznajemy rodzine Kruszynskich w ich domu, na Wolyniu. Jest marzec 1939, napiecie przedwojenne wzrasta , a zycie, ktore prowadza skonczy sie i juz nigdy do niego nie wroca.
Glowna czesc ksiazki to historia rodzinna widziana oczami autora, Piotra Jazwinskiego, ktory juz urodzil sie w powojennej Polsce.
Jest to bardzo nostalgiczna opowiesc, wspomienia dzieciznstwa w trudnych czasach komunistycznych. Piotr otrzymal imie po swoim dziadku, ktory byl wielkim patriota, oddanym ojczyznie. Dziadka niestety nie poznal,ale chlopiec wychowywany jest przez mame i babcie w duchu wielkiego patriotyzmu i szacunku do ludzi. Czesto wspominane jest zycie na Wolyniu, do ktorego tak tesknia.
W epilogu syn Piotra Jazwinskiego, Aleksander, wspolautorej tej ksiazki, wedruje sladami swych przdkow ale juz we wspolczesnych nam realiach. Odwiedza cmentarz, na ktorym spoczywa jego pradziadkowie, przechodzi obok stacji kolejowej, z ktorej codziennie do pracy jezdzial jego babcia, przyglada sie kamienicom, ktorej pamietaja dawne czasy.
Pieknie napisana opowiesc rodzinna na tle trudnych i absurdalnych realiow Polski PRL-u. Zycie nie bylo latwe, rodzina z ledwoscia wiazala koniec z koncem, ale dzieki wielkiej determinacji tytulowych Wolynianek udalo im sie przetrwac i im ta ksiazka oddaje wielki hold.
Dodatkowym atutem jest spora ilosc zdjec z rodzinnego albumu. Zachecam do jej przeczytania :)
Zalaczam tu jeszcze taki fragment na zachete
Obie ksiazki dolaczam do wyzwania "Czytamy powiesci obyczajowe"
Pozdrawiam serdecznie i wiosennie:) Kamilla
Dzisiaj post w calosci poswiecony ksiazkom i moim wyzwaniom czytelniczych, z ktorych chce sie wywiazac.
Zaczynam od przepieknej ksiazki "Opowiem o niej", ktorej aurotka jest Jolanta Guse. Autorka zupelnie mi nie znana, a ksiazke mialam przyjemnosc przeczytac dzieki Anecie.DZIEKUJE!!!
Ksiazka opisujaca przepiekna historie dziewczynki, a pozniej kobiety, odtraconej przez matke i wychowywanej przez babcie. Historia niesamowitej wiezi laczacej wnuczke i babcie w czasach powojennej, komunistycznej Polski. Nie chcialabym tu opisywac treci, zeby nie zepsuc przyjemnosci czytania tym, ktorzy po nia siegna.
Ksiazka napisana bardzo przystepnie i trudno jest sie od niej oderwac. Historia bardzo wciagajaca i szybko chcialam poznac dalsze losy bohaterek, no i tym sposobem przeczytalam ja w jeden dzien. Nawet nie przypuszczalam, ze az tak mnie wciagnie;)
Troszke mam niedosyt pod tym wzgledem, ze cala ta historia moglaby byc bardziej rozbudowana i tym samym ksiazka (moja w wersji elektornicznej liczyla niecale 200 stron) bylaby troszke wieksza i niektore watki bylyby bardziej rozbudowane.
Ksiazke ta przeczytana w ramach zabawy Low slow u Martuchy
Slowem do zlowienia na ten miesiac bylo EJ
Tytul: Opowiem o niEJ
Autor: Jolanta Guse
Wydanie elektroniczne, 181 stron
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kolejna ksiazka sa wspomienia pt."Wolynianki. Z Wolynia do PRL." autorstwa Piotra Jazwinskiego i Aleksandra Jazwinskiego.
Siegnelam po te ksiazke w ramach wyzwania Ejotkowego "Pod haslem"
Haslem na ten miesiac jest Przed i po, a wiec ksiazkie z prologiem i/lub epilogiem. Ksiazka "Wolynianki" spelnia te kryteria w 100%, bo jest tu i prolog i epilog.
W prologu poznajemy rodzine Kruszynskich w ich domu, na Wolyniu. Jest marzec 1939, napiecie przedwojenne wzrasta , a zycie, ktore prowadza skonczy sie i juz nigdy do niego nie wroca.
Glowna czesc ksiazki to historia rodzinna widziana oczami autora, Piotra Jazwinskiego, ktory juz urodzil sie w powojennej Polsce.
Jest to bardzo nostalgiczna opowiesc, wspomienia dzieciznstwa w trudnych czasach komunistycznych. Piotr otrzymal imie po swoim dziadku, ktory byl wielkim patriota, oddanym ojczyznie. Dziadka niestety nie poznal,ale chlopiec wychowywany jest przez mame i babcie w duchu wielkiego patriotyzmu i szacunku do ludzi. Czesto wspominane jest zycie na Wolyniu, do ktorego tak tesknia.
W epilogu syn Piotra Jazwinskiego, Aleksander, wspolautorej tej ksiazki, wedruje sladami swych przdkow ale juz we wspolczesnych nam realiach. Odwiedza cmentarz, na ktorym spoczywa jego pradziadkowie, przechodzi obok stacji kolejowej, z ktorej codziennie do pracy jezdzial jego babcia, przyglada sie kamienicom, ktorej pamietaja dawne czasy.
Pieknie napisana opowiesc rodzinna na tle trudnych i absurdalnych realiow Polski PRL-u. Zycie nie bylo latwe, rodzina z ledwoscia wiazala koniec z koncem, ale dzieki wielkiej determinacji tytulowych Wolynianek udalo im sie przetrwac i im ta ksiazka oddaje wielki hold.
Dodatkowym atutem jest spora ilosc zdjec z rodzinnego albumu. Zachecam do jej przeczytania :)
Zalaczam tu jeszcze taki fragment na zachete
Obie ksiazki dolaczam do wyzwania "Czytamy powiesci obyczajowe"
Pozdrawiam serdecznie i wiosennie:) Kamilla
środa, 15 marca 2017
Wspolne dzierganie i czytanie (61)
Witajcie,
Troche zanidbalam sie w blogowaniu, ale czasu brak i tyle:)))
Czytam dwie ksiazki.
Pierwsza na czytniku "Mr. Pebble i Gruda" Mariusza Ziomeckiego
Druga w tradycyjnej wersji papierowej "Wolynianki. Z Wolynia do PRL" Piotra Jazwinskiego i Aleksandra Jazwinskiego
Obie ksiazki czyta sie swietnie:) Nie bede sie o tych ksiazkach rozpisywac, bo juz je koncze i wtedy zrobie o nich wpisy.
A dzisiaj dziergam, bo zapisalam sie na zabawe u Hani Maciejewskiej na Ravelry do wspolnego dziergania chusty Jurata, ktorej autorka jest oczywiscie Hania.
Mialam okazje podziwiac jej prace wielokrotnie, ale jakos nigdy nic nie zrobilam, takze z wielka przyjemnoscia chwycilam a druty i dziergam. Planowany termin ukonczenia zabawy jest z koncem tego miesiaca, mysle, ze dam rade.
Moja chusta jest tylko w jendym kolorze, bo nie moglam w domu znalezc dwoch pasujacych i komplementujacych sie wloczek.
Melduje, ze hafcik w dalszym ciagu powstaje , a jeszcze zabisalam sie na zabwe u Chagi . Tej pracy jeszcze nie zaczelam, bo czekam na len, mysle, ze na dniach dotrze do mnie.
A tak na koniec zmieniajac zupelnie temat...zima do nas wrocila. Nie chce nawet myslec jakie straty poniose w ogrodzie, bo wszystko juz obudzone do zycie a tu snieg, co nie byloby tak zle, ale do tego spory mroz. Zobaczcie jak nas zmrozilo
Oczywiscie przy srodzie dolaczam do Maknety
Pozdrawiam cieplutko i oby do wiosny:))) Kamilla
Troche zanidbalam sie w blogowaniu, ale czasu brak i tyle:)))
Czytam dwie ksiazki.
Pierwsza na czytniku "Mr. Pebble i Gruda" Mariusza Ziomeckiego
Druga w tradycyjnej wersji papierowej "Wolynianki. Z Wolynia do PRL" Piotra Jazwinskiego i Aleksandra Jazwinskiego
Obie ksiazki czyta sie swietnie:) Nie bede sie o tych ksiazkach rozpisywac, bo juz je koncze i wtedy zrobie o nich wpisy.
A dzisiaj dziergam, bo zapisalam sie na zabawe u Hani Maciejewskiej na Ravelry do wspolnego dziergania chusty Jurata, ktorej autorka jest oczywiscie Hania.
Mialam okazje podziwiac jej prace wielokrotnie, ale jakos nigdy nic nie zrobilam, takze z wielka przyjemnoscia chwycilam a druty i dziergam. Planowany termin ukonczenia zabawy jest z koncem tego miesiaca, mysle, ze dam rade.
Moja chusta jest tylko w jendym kolorze, bo nie moglam w domu znalezc dwoch pasujacych i komplementujacych sie wloczek.
Melduje, ze hafcik w dalszym ciagu powstaje , a jeszcze zabisalam sie na zabwe u Chagi . Tej pracy jeszcze nie zaczelam, bo czekam na len, mysle, ze na dniach dotrze do mnie.
A tak na koniec zmieniajac zupelnie temat...zima do nas wrocila. Nie chce nawet myslec jakie straty poniose w ogrodzie, bo wszystko juz obudzone do zycie a tu snieg, co nie byloby tak zle, ale do tego spory mroz. Zobaczcie jak nas zmrozilo
Oczywiscie przy srodzie dolaczam do Maknety
Pozdrawiam cieplutko i oby do wiosny:))) Kamilla
środa, 1 marca 2017
Wspolne dzierganie i czytanie (60)
Witajcie,
Dzisiaj srodowe spotkanie u Maknety, a wiec i ja dolaczam.
Robotkowo nic u mnie sie nie dzieje nowego, caly czas haftuje moja jesienna pania, chociaz mialam lekki przestoj od weekendu. Moze dzisiaj troszke podgonie;)
Ksiazka wczoraj rozpoczeta to "Co sie wydarzylo w Madison County", ktora napisal Robert James Waller. Swoja droga, to nie wiem dlaczego nie mogli dokladnie przetlumaczyc tytulu ... "Mosty Madison County" jakos lepiej brzmi dla mnie, no ale to juz inna sprawa... Ksiazeczka niewielka objetosciowa, takze z pewnoscia dzisiaj ja skoncze. Ale ile emocji...
Chcialam przeczytac ta ksiazke zanim obejrze film, ktory podobno jest rownie piekny.
Krotki opis ze strony Lubimy czytac
Jeszcze na koniec pokaze stosik, ktory do mnie dotarl jeszcze przed niedziela. Po raz pierwszy zdecydowalam sie zamowic z ksiagarni internetowej "Tania ksiazka" z dostarczeniem do Stanow. Poprzednio jak zamawialam to wysylalam na adres w Polsce i zawsze ktos mi przywiozl, albo sama odebralam podczas wakacji. No ale teraz jak wiem, ze troszke to trwa, ale ksiazki doszly bez problemow, ceny przesylki nie sa tez jakies straszne, wiec bede z tej mozliwosci korzystac. Juz dwa kolejne zamowienia do mnie plyna;)Plyna, bo nie mozliwe, zeby samolotem przesylka szla 7 tygodni, ale mi to nie przeszkadza...
Wiem, ze wiele z Was czytalo juz te ksiazki. A co polecacie na poczatek?
Tu jeszcze chcialabym podziekowac Anecie, ktora BARDZO zasilila moj stosik ksiazek elektronicznych . Anetko jestem Twoja dluzniczka xoxo
Pozdrawiam cieplutko i wiosennie, Kamilla
Dzisiaj srodowe spotkanie u Maknety, a wiec i ja dolaczam.
Robotkowo nic u mnie sie nie dzieje nowego, caly czas haftuje moja jesienna pania, chociaz mialam lekki przestoj od weekendu. Moze dzisiaj troszke podgonie;)
Ksiazka wczoraj rozpoczeta to "Co sie wydarzylo w Madison County", ktora napisal Robert James Waller. Swoja droga, to nie wiem dlaczego nie mogli dokladnie przetlumaczyc tytulu ... "Mosty Madison County" jakos lepiej brzmi dla mnie, no ale to juz inna sprawa... Ksiazeczka niewielka objetosciowa, takze z pewnoscia dzisiaj ja skoncze. Ale ile emocji...
Chcialam przeczytac ta ksiazke zanim obejrze film, ktory podobno jest rownie piekny.
Krotki opis ze strony Lubimy czytac
Robert Kincaid, fotograf pracujący dla „National Geographic”, przyjeżdża do hrabstwa Madison, by zrobić zdjęcia krytych mostów. Przez przypadek poznaje Francescę Johnson, gospodynię domową.
Francesca wraz z mężem i dwójką dzieci prowadzą spokojne farmerskie życie. Między Robertem a Franceską zaczyna nawiązywać się uczucie, coraz bardziej zbliżają się do siebie. Ich romans trwa tylko 4 dni, ale te 4 dni dla obojga staną się jednymi z najważniejszych w życiu. Do końca życia oboje trzymają w tajemnicy to, co się między nimi wydarzyło. Dopiero po śmierci Franceski dzieci dowiadują się o romansie ich matki.
Jeszcze na koniec pokaze stosik, ktory do mnie dotarl jeszcze przed niedziela. Po raz pierwszy zdecydowalam sie zamowic z ksiagarni internetowej "Tania ksiazka" z dostarczeniem do Stanow. Poprzednio jak zamawialam to wysylalam na adres w Polsce i zawsze ktos mi przywiozl, albo sama odebralam podczas wakacji. No ale teraz jak wiem, ze troszke to trwa, ale ksiazki doszly bez problemow, ceny przesylki nie sa tez jakies straszne, wiec bede z tej mozliwosci korzystac. Juz dwa kolejne zamowienia do mnie plyna;)Plyna, bo nie mozliwe, zeby samolotem przesylka szla 7 tygodni, ale mi to nie przeszkadza...
Wiem, ze wiele z Was czytalo juz te ksiazki. A co polecacie na poczatek?
Tu jeszcze chcialabym podziekowac Anecie, ktora BARDZO zasilila moj stosik ksiazek elektronicznych . Anetko jestem Twoja dluzniczka xoxo
Pozdrawiam cieplutko i wiosennie, Kamilla
Subskrybuj:
Posty (Atom)





