niedziela, 15 maja 2016

"Prowincja pelna marzen"

Witajcie,

Jak wiecie biore udzial w zabawie u Oxfordki

Fantazyjny Alfabet Stronicowy


Literka na miesiac maj jest "E"

Poczatkowo myslalam, ze nie dam rady, bo przegladajac moje ksiazki nie moglam nic znalezc w domowej biblioteczce. Bo to ciezko znalezc autora na E i chyba jeszcze trudniej ksiazke. Chociaz mam "Emancypantki" , ktore czytalam wiele razy, nie mialam w tym momencie na nie ochoty.

Pomyslalam , poszperalam w ksiegarniach internetowych i mnie oswiecilo.


Tytul: "Prowincja pelna marzen"
Autor: Katarzyna Enerlich
Wydawnictwo: MG, 2011
Ilosc stron: 354

Od dawna chcialam zapoznac sie z ksiazkami Katarzyny Enerlich, no i mam "E"
Kupilam kilka ksiazek w wersji elektronicznej i zaczelam czytac od "Prowincji pelnej marzen".
Kilka wzgledow wplynelo na wybor tej ksiazki. Tak jak pisalam , to przede wszystkim zapoznanie sie z tworczoscia Pani Enerlich, przeczytanie czegos lekkiego, na kilka wieczorow ( dla wielu moze tylko na jeden wieczor, ale ja raczej jestem z tych wolnoczytajacych) oraz moje kochane Mazury, bo tam rozgrywa sie akcja powiesci.

Glowna bohaterka ksiazki jest Ludmila, kobieta po trzydziestce, samotna dziennikarka pracujaca w lokalnej gazecie.
W trakcie czytania dowiadujemy sie, ze jest ona rowniez obdarzona innymi talentami, bo uwielbia gotowac, zna sie na ziolach i ma talenty plastyczne.
Ludka przypadkowo poznaje Martina, Niemca, ktory z delegacja odwiedza jej miasteczko. Okazuje sie , ze jego ojciec urodzil sie w tym samym domu, w ktorym teraz mieszka Ludmila. Nawiazuje sie miedzy nimi znajomosc, ktora w ekspresowym ;) tempie przeradza sie w goracy romans.
Autorka, sama przyznaje, ze wplotla wydarzenia z wlasnego zycia w tej ksiazce. Ludmila, podobnie jak Pani Katarzyna, stracila rodzicow w mlodym wieku.
W ksiazce wplecione sa rowniez historia ziemi mazurskiej, jest tu o ludzich, ktorzy wbrew swojej woli zostali wysiedleni oraz o wielokulturowosci tego regionu. Nie jest to jednak zrobione w sposob taki, ze moze znurzyc czytelnika, jest to czescia losow bohaterow tej ksiazki.
Nie jest to z pewnosci literatura najwyzszych lotow. Byly momenty, ze irytowaly mnie pewne opisy, jak rowniez sama bohaterka, ale czyta sie lekko i bez wielkiego zaangazowania emocjonalnego(czy to zle?), a tego mi bylo potrzeba akurat w tym momencie.
Przeczytam kolejna czesc o Ludmile i Martinie, jak potocza sie ich losy i wroce na Mazury.

Tak szczesliwie sie dla mnie zlozylo, ze zapisalam sie na jeszcze jedna zabawe literacka, tym razem u Martuchy


Slowem do zlowienia jest "NA"
No i ja je mam w moim tytule "Prowincja pelNA marzen"

Zachecam Was do zabawy u Oxfrodki i u Martuchy:)

Pozdrawiam i zycze milego tygodnia, Kamilla

środa, 11 maja 2016

Wspolne dzierganie i czytanie (44)

Witajcie,

Dolaczam do zabawy u Maknety mimo, ze nie robotkuje.


Reka siadla od kregoslupa szyjnego, jest juz troszke lepiej, ale nie na tyle, zeby cos dlubac.
Mam wiecej czasu na czytanie. Skonczylam dwutomowe "Szepty i tajmenice" Agnieszki Janiszewskiej. POLECAM!!!
A teraz czytam ksiazke Katarzyny Enerlich "Prowincja pelna marzen".


Jest to moje pierwsze spotkanie z ta autorka. Mimo, ze wiele czytalam na temat jej ksiazek, jakos do tej pory nie udalo mi sie przeczytac , zadnej z jej ksiazek. Podchodzilam troszke sceptycznie, bo rozne o jej ksiazkach pisza. Niektorzy lubia, ale niektorzy twierdza, ze nie spelnila ich oczekiwan.

Ja jednak, po przeczytaniu pierwszych 100 stron jestem pozytywnie zaskoczona, bo i czyta sie przyjemnie i jest to lektura, ktore potrzebowalam na ten moment.

A tu krotki opis ze strony "Lubimy czytac"

Najważniejsze to mieć w swoim życiu miejsce, w którym będzie robiło się rzeczy naprawdę potrzebne. Miejsce, które najpierw będzie marzeniem, utkanym z ulotnych myśli i nadziei, a potem, dzięki niewytłumaczalnym, a jakże potrzebnym splotom okoliczności, przemieni się w dotykalną rzeczywistość. Już niedługo usiądę we własnym domu, słuchając pękania drewnianych ścian. Będzie wiosna. Otworzę szeroko drzwi i wpuszczę trochę świata. Powietrze zagra szpakami, w górze odezwie się klangor żurawi. A potem przejdzie lato i złote nawłocie w ukłonie do ziemi obwieszczą jego koniec. I ja w tym wszystkim pogodzona z naturą, światem, przemijaniem. Pochłonięta codzienną magią tego świata. Marzenia naprawdę się spełniają. Pełna wdzięku i świeżości współczesna powieść, będąca hołdem dla uroków polskiej prowincji, w której splata się wątek Mazur dzisiejszych i przedwojennych, czyli byłych Prus Wschodnich. Główną bohaterką jest dziennikarka lokalnego czasopisma, której los stawia na drodze paskudnego szefa, a zaraz potem Niemca poszukującego rodzinnych korzeni. Przedwojenna historia, która zresztą wydarzyła się naprawdę, uruchamia lawinę wydarzeń współczesnych. Wśród przepięknego krajobrazu mazurskiego rozgrywają się wielkie i małe historie.

Kilka zdjec z ogrodka i to potraktuje jako moja robotke;)

Gotowe sadzonki do powsadzania w donicach okiennych


Pierwsze paki cudnej bialej rozy, ktora przyleciala do mnie z Polski kilka lat temu, pieknie kwitnie i cudnie pachnie


Pnaca hortensja zasypana baldachimami , ktore wkrotce beda kwitly


Jak co roku ptaszki wija gniazdka gdzie sie da, obiawiam sie ze to moze nie przetrwac, bo jest niziutko nad ziemia, a koty tylko czekaja:(


Jedyna konwalia w moim ogrodku,ale cieszy no i wiadomo, ze wiosna w pelni:)


Pozdrawiam i mam nadzieje, ze za tydzien to juz jakas robotka bedzie:) Kamilla

czwartek, 5 maja 2016

Biale serwetki

Witajcie,

Dziekuje bardzo za pomoc w ostatnim poscie. Szczegolnie Ewuni, ktora niedawno robila dokladnie taka sama serwetke i miala opis znakow po polsku. Troche to jest bardziej skomplikowane niz zwykly peczek, ale Ewa twierdzi, ze warte trudu, bo efekt rewelacyjny.

Poki co udalo mi sie zrobic kolejne dwie serwetki i nawet rozpoczac trzecia. Nie wiem kiedy ja skoncze, bo reka mi zaczyna dokuczac , takze musze troszke zwolnic tempo.

Tymczasem prezentuje moje dwie serwetki


Pierwsza z nich o wielkosci 61cm, wzor z netu





A druga jest troszke wieksza , ma 67cm i moze bardziej efektowna z tymi wachalrzami





Jeszcza mam kilka, ktore chcialabym zrobic, ale tak jak wyzej pisalam, trzeba przystopowac. Nadrobie troszke zaleglosci w czytaniu, bo ostatnio sporo e-bookow kupilam z Woblink i zakochana jestem w tej stronie, bo moge miec ksiazke kilka minut po zakupieniu. Oczywiscie wole papierowe wydania i chyba nigdy sie z tego nie wylecze, jedank widze coraz wiecej zalet e-bookow, czasami trzeb sie przelamac;)

Pozdrawiam i dziekuje za mile slowa, Kamilla







<