piątek, 21 października 2011

Jesien, hortensje, szydelko

No juz chyba najwyzszy czas , aby napisac chociaz kilka slow. Zabieralam sie juz od kilku tygodni i zawsze cos, a to nie bylo natchnienia , a to czasu, no i takie odkladanie.
Jesien u mnie piekna, cieplo i slonecznie, jeszcze nawet kurtek nie wycignelismy z szaf, tylko jakie sweterki i bluzy...no i oby tak jak najdluzej. Moje ukochan ehortensje pieknie prezentuja sie w ogrodzie , ale troche ich nazrywalam i zrobilam wianek i dekoracje na stol. Oto one:


Jeszcze tradycyjnie to, co ostatnio wyszlo spod mojego szydelka

No i to by bylo na tyle, przepraszam za dlugo nieobecnosc, pozdrawiam serdecznie :) Kamilla

sobota, 27 sierpnia 2011

Wakacje na Dzikim Zachodzie...

Wakacje, wakacje i po wakacjach...Tak naprawde to wrocilam juz prawie dwa tygodnie temu, ale dopiero teraz zebralam sie, zeby cos napisac, no i wstawic kilka zdjec.
Wyjazd udal nam sie niesamowicie. W sumie zahaczylismy o trzy stany: Kolorado, Wyoming i Poludniowa Dakote. Oto kilka zdjec
Podczas naszych podrozy zuroczylo mnie niebo i chmury. Poniewaz przemierzalismy wiele mil po terenach bardzo skromnie zaludnionych , niebo wydawalo sie takie bezkresne , a chmurki jak malowane...sami zobaczcie.
Ku mojemu zaskoczeniu i radosci znalazlo sie polskie akcenty.
Przejezdzajac ulicami Denver zauwazylam pomnik naszego Papieza, nie udalo nam sie tam zatrzymac, bo ruch byl spory, ale na dowod mam zdjecie.
Kolejnym polskim akcentem byla wizyta w muzeum Crazy Horse. Z inicjatywy rzezbierza polskiego pochodzenia, Korczaka Ziolkowskiego, trwaja prace nad wykuwaniem , rzezbieniem w skale postaci Indianina , Crazy Horse, ktory byl podstepnie zabity przez bialych ludzi. Prace rozpoczely sie w 1948 i trwaja do tej pory. Nasz roda niestety juz nie zyje , ale jego zona i dzieci caly czas realizuja jego obietnice , ktora dal Indianom . Bardzo piekna historia, chwycial mnie za serce, a w muzeum bylo sporo polskich akcentow, jak orzel w koronie wlasnorecznie wyrzezbiony przez artyste.
Tu widac model, jak docelowa ma byc wykuty w skale, w tle skala.
No a sam juz koniec , zeby nie bylo, ze nic nie robilam, pokazuje jaka koronke udalo mi sie skonczyc. Teraz czeka na wypranie i wykrochmalenie i juz leci do mojej mamusi do Polski
No to na tyle dzisiaj. Dziekuje za wszystkie mile slowa w poprzednim wpisie,a takze witam wszystkich nowych obserwatorow. Mam nadzieje, ze nie zanudzialm Was tymi zdjeciami. Pozdrawiam serdecznie ...Kamilla













niedziela, 24 lipca 2011

Udalo sie...

...skonczyc moja firanke do okna w kuchni. Troche bylo przejsc , bo to igla sie w maszynie zlamala (tzn.ja sie do tego przyczynilam), okazalo sie, ze to byla moja ostatnia jaka posiadalam w domu. Jak juz mialam igle to troche problemow mialam z materialem. Nigdy poprzednio nie szylam nic z lnu i tak mi sie troche ciagnal , pewnie wprawne krawcowe zauwazylyby moje niedociagniecia, no ale jest jak jest. Firanka zostala ukonczona!!! Jest to moje pierwsze tego typu "dzielo".
Oto ona jeszcze przed zawieszeniem na okno:
A tak prezentuje sie w oknie:
Zabralam sie juz za nastepna szydelkowa koronke , tym razem dla mojej mamy.
POzdrawiam serdecznie wszystkich tu zagladajacych , bardzo dziekuje za mile komentarze...Kamilla

poniedziałek, 18 lipca 2011

Lipcowa robotka

Wakacje mijaja strasznie szybko z trojka dzieci w domu, caly czas cos sie dzieje, gdzies jedziemy, czy tez ktos nas odwiedza. Nie mozna nazekac na nude.
Mimo tego ciaglego zamieszania staram sie cos tam tworzyc. Pracuje nad moja firanka do kuchni. Kupilam juz material lniany, a na szydelku mam borde , ktora wykoncze dol firanki.


Jak widac mam juz sporo zrobione, mysle ze jeszcze jeden taki motyw kwiatka i powinnam konczyc, no a wtedy trzeba bedzie zabrac sie za uszycie. Oczywiscie jak to ukoncze, efekt koncowy pokaze na moim blogu.
POzdrawiam serdecznie , milego tygodnia Kamilla

niedziela, 26 czerwca 2011

Wreszcie wakacje...HURRA!!!

Znowu nie bylo mnie tutaj bardzo dlugo, ale ostatni miesiac byl zwariowany.
W szkolach moich dzieci byly wycieczki, dni sportu , wystepy , a potem zakonczenia, a ze mam troje dzieci , kazde chodzi do innej szkoly, to sie troche nabiegalam. No ale wreszcie mamy wakacje, wiecej swobody, luzu kazdego dnia, bez tego pospiechu, szykowania kanapek , sciagania wszystkich z lozek.
Musze sie tez pochwalic , ze ostatnio duzo czasu spedzam przy szydelku, coraz bardziej mnie to relaksuje, narazie robie takie drobne elementy, no ale mam nadzieje, ze kiedys zabiore sie za cos wiekszego, dzieki inspiracji plynacej z Waszych blogow. Oto kilka wlasnorecznie wykonanych prac Serduszko wykrojone z grubego plotna i obrzucone szydelkiem

A tutaj szydelkowe motylki:


A ostatnio rowniez wrocilam do haftu krzyzykowego,

A na koniec kilka zdjec z mojego ogrodu:





Pozdrawiam wakacyjnie , Kamilla

czwartek, 26 maja 2011

Wiosna w pelnym rozkwicei

Tak wlasnie jest , jak w tytule a na dowod tego wstawiam zdjecia z mojego przydomowoego ogrodka



Duzo czasu wolnego spedzam w przeszukiwaniu internetu, a to szukam wzorow na szydelko , a to do haftu krzyzykowego, no i musze przyznac sie , ze wciagnelo mnie na maxa. Znalazlam tyle cudownych inspiracji , stron redagowanych przez niesamowicie uzdolnione dziewczyny...chyle przed Wami czola. Blogi te sa zalaczone do moich ulubionych i tam Was odsylam.
Dzisiaj w Polsce swieto wszystkich Mam , zycze Wam cudownego dnia, pelnego ciepla i milosci,oraz radosci ipogody ducha na kazdy dzien.
POzdrawiam goraco(!) z upalnego New Jersey...az strach pomyslec , co bedzie dalej, bo przeciez lato jeszcze nie rozpoczelo sie . :) Kamilla

wtorek, 5 kwietnia 2011

Po dlugiej przerwie...

Po dlugiej przerwie wrocilam i tym razem postanawiam sobie , zeby byc bardzie systematyczna blogowiczka. Przerwa wynikala z braku czasu, a jak byl czas to nie bylo natchnienia i pomyslu o czym pisac...no a jak znalazl sie pomysl , to znowu dzieci zaczely chorowac , no i takie kolo.
Strasznie ciesze sie , ze wiosna wrocila. Budza sie we mnie checi do dzialania w domu , ogrodku itd.
Tak wlasnie wygladaja tegoroczne narcyzy w moim ogrodku

A i piesek korzysta na calego z ciepla promieni wiosennego sloneczka



Po bardzo dlugiej przerwie wrocilam do robotek recznych. Bardzo mnie to relaksuje , no i cieszy jak cos ladnego uda sie zrobic. Corcia zazyczyla sobie narzute , wiec musze pochwalic sie co mi wyszlo.


Koc wykonany szydelkiem, uzylam do tego 4 kolory wloczki w kolorze off-white, pomaranczowym, rozowym i zielonym. Zdjecie dosc dobrze oddaja kolorystyke.
Po skonczeniu tego koca zabralam sie za duzo mniejsze robotki, ale bardziej precyzyjne. Bardzo lubie zagladac na blogi tych wszystkich , ktorzy dziergaja , wyszywaja , gotuja i fotografuja. Pozdrawiam !!! Kamilla