Dzisiaj tylko przedstawiam dwa kolejne anioly.
Pierwszy to aniolek grajacy na skrzypcach, jeszcze tylko czeka na godna ramke, musze znalezc cos w kolorze starego zlota, albo sama przemaluje ramke, ktora mam w domu
A oto drugi aniol, troszke wiekszy od poprzedniego, aniol kleczacy.
Jeszcze troszke pracy zostalo, ale musze sobie zrobic maly przerywnik i zaczac cos innego w innym kolorze, bo juz mi sie troszke ten opatrzyl. Dzien, ewentualnie dwa i do niego wroce i wtedy go juz skoncze.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zagaldajacych do mnie i serdecznie dziekuje za mile komentarze pod porzednim postem, Kamilla
sobota, 19 listopada 2011
czwartek, 10 listopada 2011
Pierwsze przygotowania swiateczne
Wiem, wiem, do swiat jeszcze daleko, ale staram sie zrobic jak najwiecej teraz, bo pozniej zacznie sie szalenstwo zakupowe(brrrrrrrr) i kuchenne.
No i nie rozpisujac sie za wiele przedstawiam to, co ostatnio zrobilam. Powiem tylko, ze szydelko poszlo narazie w odstawke, a do reki chwycilam igle i muliny:)
Tego aniolka wyszylam na czerwonej kanwie, mysle, ze ladnie prezentuje sie w tej bialej rameczce
A tu czerwony Mikolaj
A tutaj konik na biegunach, ktory zostanie naszyty na jakis inny element
No i jeszcze to co obecnie jest w trakcie produkcji...kolejny aniolek
Na koniec chcialabym podziekowac wszystkim, ktorzy odwiedzaja moj blog, dziekuje za mile komentarze. Pozdrawiam cieplutko:)
No i nie rozpisujac sie za wiele przedstawiam to, co ostatnio zrobilam. Powiem tylko, ze szydelko poszlo narazie w odstawke, a do reki chwycilam igle i muliny:)
Tego aniolka wyszylam na czerwonej kanwie, mysle, ze ladnie prezentuje sie w tej bialej rameczce
A tu czerwony Mikolaj
A tutaj konik na biegunach, ktory zostanie naszyty na jakis inny element
No i jeszcze to co obecnie jest w trakcie produkcji...kolejny aniolek
Na koniec chcialabym podziekowac wszystkim, ktorzy odwiedzaja moj blog, dziekuje za mile komentarze. Pozdrawiam cieplutko:)
piątek, 21 października 2011
Jesien, hortensje, szydelko
No juz chyba najwyzszy czas , aby napisac chociaz kilka slow. Zabieralam sie juz od kilku tygodni i zawsze cos, a to nie bylo natchnienia , a to czasu, no i takie odkladanie.
Jesien u mnie piekna, cieplo i slonecznie, jeszcze nawet kurtek nie wycignelismy z szaf, tylko jakie sweterki i bluzy...no i oby tak jak najdluzej. Moje ukochan ehortensje pieknie prezentuja sie w ogrodzie , ale troche ich nazrywalam i zrobilam wianek i dekoracje na stol. Oto one:
Jeszcze tradycyjnie to, co ostatnio wyszlo spod mojego szydelka
No i to by bylo na tyle, przepraszam za dlugo nieobecnosc, pozdrawiam serdecznie :) Kamilla
Jesien u mnie piekna, cieplo i slonecznie, jeszcze nawet kurtek nie wycignelismy z szaf, tylko jakie sweterki i bluzy...no i oby tak jak najdluzej. Moje ukochan ehortensje pieknie prezentuja sie w ogrodzie , ale troche ich nazrywalam i zrobilam wianek i dekoracje na stol. Oto one:
Jeszcze tradycyjnie to, co ostatnio wyszlo spod mojego szydelka
No i to by bylo na tyle, przepraszam za dlugo nieobecnosc, pozdrawiam serdecznie :) Kamilla
sobota, 27 sierpnia 2011
Wakacje na Dzikim Zachodzie...
Wakacje, wakacje i po wakacjach...Tak naprawde to wrocilam juz prawie dwa tygodnie temu, ale dopiero teraz zebralam sie, zeby cos napisac, no i wstawic kilka zdjec.
Wyjazd udal nam sie niesamowicie. W sumie zahaczylismy o trzy stany: Kolorado, Wyoming i Poludniowa Dakote. Oto kilka zdjec
Podczas naszych podrozy zuroczylo mnie niebo i chmury. Poniewaz przemierzalismy wiele mil po terenach bardzo skromnie zaludnionych , niebo wydawalo sie takie bezkresne , a chmurki jak malowane...sami zobaczcie.
Ku mojemu zaskoczeniu i radosci znalazlo sie polskie akcenty.
Przejezdzajac ulicami Denver zauwazylam pomnik naszego Papieza, nie udalo nam sie tam zatrzymac, bo ruch byl spory, ale na dowod mam zdjecie.
Kolejnym polskim akcentem byla wizyta w muzeum Crazy Horse. Z inicjatywy rzezbierza polskiego pochodzenia, Korczaka Ziolkowskiego, trwaja prace nad wykuwaniem , rzezbieniem w skale postaci Indianina , Crazy Horse, ktory byl podstepnie zabity przez bialych ludzi. Prace rozpoczely sie w 1948 i trwaja do tej pory. Nasz roda niestety juz nie zyje , ale jego zona i dzieci caly czas realizuja jego obietnice , ktora dal Indianom . Bardzo piekna historia, chwycial mnie za serce, a w muzeum bylo sporo polskich akcentow, jak orzel w koronie wlasnorecznie wyrzezbiony przez artyste.
Tu widac model, jak docelowa ma byc wykuty w skale, w tle skala.
No a sam juz koniec , zeby nie bylo, ze nic nie robilam, pokazuje jaka koronke udalo mi sie skonczyc. Teraz czeka na wypranie i wykrochmalenie i juz leci do mojej mamusi do Polski
No to na tyle dzisiaj. Dziekuje za wszystkie mile slowa w poprzednim wpisie,a takze witam wszystkich nowych obserwatorow. Mam nadzieje, ze nie zanudzialm Was tymi zdjeciami. Pozdrawiam serdecznie ...Kamilla
Wyjazd udal nam sie niesamowicie. W sumie zahaczylismy o trzy stany: Kolorado, Wyoming i Poludniowa Dakote. Oto kilka zdjec
Podczas naszych podrozy zuroczylo mnie niebo i chmury. Poniewaz przemierzalismy wiele mil po terenach bardzo skromnie zaludnionych , niebo wydawalo sie takie bezkresne , a chmurki jak malowane...sami zobaczcie.
Ku mojemu zaskoczeniu i radosci znalazlo sie polskie akcenty.
Przejezdzajac ulicami Denver zauwazylam pomnik naszego Papieza, nie udalo nam sie tam zatrzymac, bo ruch byl spory, ale na dowod mam zdjecie.
Kolejnym polskim akcentem byla wizyta w muzeum Crazy Horse. Z inicjatywy rzezbierza polskiego pochodzenia, Korczaka Ziolkowskiego, trwaja prace nad wykuwaniem , rzezbieniem w skale postaci Indianina , Crazy Horse, ktory byl podstepnie zabity przez bialych ludzi. Prace rozpoczely sie w 1948 i trwaja do tej pory. Nasz roda niestety juz nie zyje , ale jego zona i dzieci caly czas realizuja jego obietnice , ktora dal Indianom . Bardzo piekna historia, chwycial mnie za serce, a w muzeum bylo sporo polskich akcentow, jak orzel w koronie wlasnorecznie wyrzezbiony przez artyste.
Tu widac model, jak docelowa ma byc wykuty w skale, w tle skala.
No a sam juz koniec , zeby nie bylo, ze nic nie robilam, pokazuje jaka koronke udalo mi sie skonczyc. Teraz czeka na wypranie i wykrochmalenie i juz leci do mojej mamusi do Polski
No to na tyle dzisiaj. Dziekuje za wszystkie mile slowa w poprzednim wpisie,a takze witam wszystkich nowych obserwatorow. Mam nadzieje, ze nie zanudzialm Was tymi zdjeciami. Pozdrawiam serdecznie ...Kamilla
niedziela, 24 lipca 2011
Udalo sie...
...skonczyc moja firanke do okna w kuchni. Troche bylo przejsc , bo to igla sie w maszynie zlamala (tzn.ja sie do tego przyczynilam), okazalo sie, ze to byla moja ostatnia jaka posiadalam w domu. Jak juz mialam igle to troche problemow mialam z materialem. Nigdy poprzednio nie szylam nic z lnu i tak mi sie troche ciagnal , pewnie wprawne krawcowe zauwazylyby moje niedociagniecia, no ale jest jak jest. Firanka zostala ukonczona!!! Jest to moje pierwsze tego typu "dzielo".
Oto ona jeszcze przed zawieszeniem na okno:
A tak prezentuje sie w oknie:
Zabralam sie juz za nastepna szydelkowa koronke , tym razem dla mojej mamy.
POzdrawiam serdecznie wszystkich tu zagladajacych , bardzo dziekuje za mile komentarze...Kamilla
Oto ona jeszcze przed zawieszeniem na okno:
A tak prezentuje sie w oknie:
Zabralam sie juz za nastepna szydelkowa koronke , tym razem dla mojej mamy.
POzdrawiam serdecznie wszystkich tu zagladajacych , bardzo dziekuje za mile komentarze...Kamilla
poniedziałek, 18 lipca 2011
Lipcowa robotka
Wakacje mijaja strasznie szybko z trojka dzieci w domu, caly czas cos sie dzieje, gdzies jedziemy, czy tez ktos nas odwiedza. Nie mozna nazekac na nude.
Mimo tego ciaglego zamieszania staram sie cos tam tworzyc. Pracuje nad moja firanka do kuchni. Kupilam juz material lniany, a na szydelku mam borde , ktora wykoncze dol firanki.
Jak widac mam juz sporo zrobione, mysle ze jeszcze jeden taki motyw kwiatka i powinnam konczyc, no a wtedy trzeba bedzie zabrac sie za uszycie. Oczywiscie jak to ukoncze, efekt koncowy pokaze na moim blogu.
POzdrawiam serdecznie , milego tygodnia Kamilla
Mimo tego ciaglego zamieszania staram sie cos tam tworzyc. Pracuje nad moja firanka do kuchni. Kupilam juz material lniany, a na szydelku mam borde , ktora wykoncze dol firanki.
Jak widac mam juz sporo zrobione, mysle ze jeszcze jeden taki motyw kwiatka i powinnam konczyc, no a wtedy trzeba bedzie zabrac sie za uszycie. Oczywiscie jak to ukoncze, efekt koncowy pokaze na moim blogu.
POzdrawiam serdecznie , milego tygodnia Kamilla
niedziela, 26 czerwca 2011
Wreszcie wakacje...HURRA!!!
Znowu nie bylo mnie tutaj bardzo dlugo, ale ostatni miesiac byl zwariowany.
W szkolach moich dzieci byly wycieczki, dni sportu , wystepy , a potem zakonczenia, a ze mam troje dzieci , kazde chodzi do innej szkoly, to sie troche nabiegalam. No ale wreszcie mamy wakacje, wiecej swobody, luzu kazdego dnia, bez tego pospiechu, szykowania kanapek , sciagania wszystkich z lozek.
Musze sie tez pochwalic , ze ostatnio duzo czasu spedzam przy szydelku, coraz bardziej mnie to relaksuje, narazie robie takie drobne elementy, no ale mam nadzieje, ze kiedys zabiore sie za cos wiekszego, dzieki inspiracji plynacej z Waszych blogow. Oto kilka wlasnorecznie wykonanych prac Serduszko wykrojone z grubego plotna i obrzucone szydelkiem
A tutaj szydelkowe motylki:
A ostatnio rowniez wrocilam do haftu krzyzykowego,
A na koniec kilka zdjec z mojego ogrodu:
Pozdrawiam wakacyjnie , Kamilla
W szkolach moich dzieci byly wycieczki, dni sportu , wystepy , a potem zakonczenia, a ze mam troje dzieci , kazde chodzi do innej szkoly, to sie troche nabiegalam. No ale wreszcie mamy wakacje, wiecej swobody, luzu kazdego dnia, bez tego pospiechu, szykowania kanapek , sciagania wszystkich z lozek.
Musze sie tez pochwalic , ze ostatnio duzo czasu spedzam przy szydelku, coraz bardziej mnie to relaksuje, narazie robie takie drobne elementy, no ale mam nadzieje, ze kiedys zabiore sie za cos wiekszego, dzieki inspiracji plynacej z Waszych blogow. Oto kilka wlasnorecznie wykonanych prac Serduszko wykrojone z grubego plotna i obrzucone szydelkiem
A tutaj szydelkowe motylki:
A ostatnio rowniez wrocilam do haftu krzyzykowego,
A na koniec kilka zdjec z mojego ogrodu:
Pozdrawiam wakacyjnie , Kamilla
Subskrybuj:
Posty (Atom)