Witajcie,
Pachnie juz wiosną...sloneczko wspaniale przygrzewa, coraz czesciej slychac swiergotanie ptaszkow, przyroda budzi sie z zimowego snu.
Jeszcze w sobote popadal snieg, ale nawet jednego dnia sie nie utrzymal przy dodatnich temperaturach i sloncu.
Z przyjemnoscia wypilam poranna kawke na tarasie i powdychalam swieze powietrze.
Jak widac i robotka posuwa sie do przodu, mamnadzieje ja w tym tygodniu skonczyc...
Nasza Coco tez z checia wacha wiosne i wygrzewa sie w sloneczku:)
Milego tygodnia wam zycze i aby znalezc kazdego dnia chwilke na zwolnienie i podelektowanie sie zwyczajnoscia:) Kamilla
poniedziałek, 19 lutego 2018
środa, 7 lutego 2018
Cos sie dzierga, cos sie czyta
Witajcie,
Sroda to moj dzien wolny od pracy zawodowej, ale wiadomo obowiazki domowe nigdy sie nie koncza.
No i tak pomiedzy sprzataniem , a praniem pokaze Wam co obecnie mamna drutach.
Kolejny , piekny projekt Hani Maciejewskiej.
Tym razem Aguo
U mnie w pieknej morskiej zieleni. Wloczka to Lace merino w 100g jest 420m.
Jeszcze daleka droga przede mna , ale dzierga sie tak przyjemnie, ze nie narzekam.
Czytam jak zwykle dwie ksiazki jednoczesnie, bo mam jedna w wersji papierowej i jest to Corka Wiatrow Magdaleny Kordel
A druga to w ramach wyzwania czytelniczego cos na czytniku, ale o tym za kilka dni jak skoncze :)
A jak u Was?
Pozdrawiam i zycze milego dnia , Kamilla
Sroda to moj dzien wolny od pracy zawodowej, ale wiadomo obowiazki domowe nigdy sie nie koncza.
No i tak pomiedzy sprzataniem , a praniem pokaze Wam co obecnie mamna drutach.
Kolejny , piekny projekt Hani Maciejewskiej.
Tym razem Aguo
U mnie w pieknej morskiej zieleni. Wloczka to Lace merino w 100g jest 420m.
Jeszcze daleka droga przede mna , ale dzierga sie tak przyjemnie, ze nie narzekam.
Czytam jak zwykle dwie ksiazki jednoczesnie, bo mam jedna w wersji papierowej i jest to Corka Wiatrow Magdaleny Kordel
A druga to w ramach wyzwania czytelniczego cos na czytniku, ale o tym za kilka dni jak skoncze :)
A jak u Was?
Pozdrawiam i zycze milego dnia , Kamilla
niedziela, 28 stycznia 2018
"Historia spisana atramentem"
Witajcie,
Na samym wstepie chcialabym podziekowac Wam za pomoc w wyborze programu do zdjec. Poki co zaladowalam sobie PhotoScape i bede sie bawic.
Dzisiaj chcialabym napisac kilka slow o ksiazce, ktora wlasnie przeczytalam, "Historia spisana atramentem".
Ksiazka jest napisana przed duet pisarski Maria Ulatowska i Jackek Skowronski.
Jest to moje pierwsze spotkanie z tworczascia tych autorow. Sporo czytalam o ksiazkach Pani Ulatowskiej, ale jakos nigdy nie mialam okazji przeczytac jej ksiazki.
"Historia" jest prawdziwa opowiescia o milosci pomiedzy Czeslawem i Maria. Odkrywamy to poprzez fragmenty autentycznyego pamietnika Czeslawa i wspaniela snuta opowiesc ,ktora uzupelnia te krotkie fragmenty.
Historia tej milosci jest dosc skomplikowana. Czeslaw jest ksiedzem katolickim, jest poczatek XX wieku i jakos trudno wyobrazic sobie, ze ta milosc miala szanse na przetrwanie. A jednak udalo sie ...
Czeslawa targaja watpliwosci, bo jest dobrym i szanowanym proboszczem , ktory bardzo spenial sie w roli ksiedza i kocha to, co robi. Jednoczesnie na zaboj kocha Marie. Wiadomo, ze nie ma takiej mozliwosci, aby te dwie milosci polaczyc.
Czeslaw i Maria uciekaja do Paryza z nadzieja, ze tam uda im sie ulozyc sobie zycie, ale niestety Czeslaw nie jest zbyt przedsiebiorczy i cala ta sytuacja go przerasta. Wraca do kosciola, zostaje przyjety. Bardzo szybko teskni za ukochana i zaczyna sie z nia spotykac ponownie i wtedy zostaje mu postawione ultimatum. Porzuca sutanne i zamieszkuje z Maria, biora slub , maja dziecko , a wnuczka tej pary jest autorka tej ksiazki, Maria Ulatowska.
Ksiazke przeczytalam z przyjemnoscia, chociaz musz przyznac, ze sam Czeslaw momentami draznil mnie ze swoim niezdecydowaniem i takim podejsciem, ze chcialby miec ciastko i zjesc ciastko:))))
No ale ogolnie ksiazke polecam i sama z pewnoscia siegne po kolejna ksiazke autorki.
Ksiazka przeczytana w ramach wyzwania u Ejotka
Pozdrawiam i zycze milego tygodnia, Kamilla
Na samym wstepie chcialabym podziekowac Wam za pomoc w wyborze programu do zdjec. Poki co zaladowalam sobie PhotoScape i bede sie bawic.
Dzisiaj chcialabym napisac kilka slow o ksiazce, ktora wlasnie przeczytalam, "Historia spisana atramentem".
Ksiazka jest napisana przed duet pisarski Maria Ulatowska i Jackek Skowronski.
Jest to moje pierwsze spotkanie z tworczascia tych autorow. Sporo czytalam o ksiazkach Pani Ulatowskiej, ale jakos nigdy nie mialam okazji przeczytac jej ksiazki.
"Historia" jest prawdziwa opowiescia o milosci pomiedzy Czeslawem i Maria. Odkrywamy to poprzez fragmenty autentycznyego pamietnika Czeslawa i wspaniela snuta opowiesc ,ktora uzupelnia te krotkie fragmenty.
Historia tej milosci jest dosc skomplikowana. Czeslaw jest ksiedzem katolickim, jest poczatek XX wieku i jakos trudno wyobrazic sobie, ze ta milosc miala szanse na przetrwanie. A jednak udalo sie ...
Czeslawa targaja watpliwosci, bo jest dobrym i szanowanym proboszczem , ktory bardzo spenial sie w roli ksiedza i kocha to, co robi. Jednoczesnie na zaboj kocha Marie. Wiadomo, ze nie ma takiej mozliwosci, aby te dwie milosci polaczyc.
Czeslaw i Maria uciekaja do Paryza z nadzieja, ze tam uda im sie ulozyc sobie zycie, ale niestety Czeslaw nie jest zbyt przedsiebiorczy i cala ta sytuacja go przerasta. Wraca do kosciola, zostaje przyjety. Bardzo szybko teskni za ukochana i zaczyna sie z nia spotykac ponownie i wtedy zostaje mu postawione ultimatum. Porzuca sutanne i zamieszkuje z Maria, biora slub , maja dziecko , a wnuczka tej pary jest autorka tej ksiazki, Maria Ulatowska.
Ksiazke przeczytalam z przyjemnoscia, chociaz musz przyznac, ze sam Czeslaw momentami draznil mnie ze swoim niezdecydowaniem i takim podejsciem, ze chcialby miec ciastko i zjesc ciastko:))))
No ale ogolnie ksiazke polecam i sama z pewnoscia siegne po kolejna ksiazke autorki.
Ksiazka przeczytana w ramach wyzwania u Ejotka
Pozdrawiam i zycze milego tygodnia, Kamilla
środa, 24 stycznia 2018
Schwarm ukonczony
Witajcie,
Chusta skonczona wedlug projektu Hani Maciejewskiej.
Poniewaz nie uzywalam wloczki jak we wzorze autorki, to musialam troszke zmniejszyc ilosc powtorzen. Moja welenka troszke jest grubsza, takz i tak ma sluszny rozmiar.
Rozmair mojej chusty to 186cm na 102cm, a wiec jest czym sie opatulic;)
Jeszcze z pewnoscia tej zimy ja ponosze, bo mimo, ze teraz mielismy kilka dni z temp 10-15 st. to zima wciaz trwa i nie daje o sobie zapomniec.
Pozdrawiam serdecznie ze slonecznego New Jersey, Kamilla
Chusta skonczona wedlug projektu Hani Maciejewskiej.
Poniewaz nie uzywalam wloczki jak we wzorze autorki, to musialam troszke zmniejszyc ilosc powtorzen. Moja welenka troszke jest grubsza, takz i tak ma sluszny rozmiar.
Rozmair mojej chusty to 186cm na 102cm, a wiec jest czym sie opatulic;)
Jeszcze z pewnoscia tej zimy ja ponosze, bo mimo, ze teraz mielismy kilka dni z temp 10-15 st. to zima wciaz trwa i nie daje o sobie zapomniec.
Pozdrawiam serdecznie ze slonecznego New Jersey, Kamilla
środa, 10 stycznia 2018
Z Nowym Rokiem...
Witajcie,
W glowie mi sie nie miesci, ze mamy juz rok 2018. Dni, tygodnie i miesiace mijaja mi w takim tempie, ze ...doslownie mnie to przeraza.
Mam nadzieje, ze swieta minelym Wam w zdrowiu i szczesciu, czego Wam zycze na Nowy Rok.
U mnie robotkowo wszystko bardzo zwolnilo. Niby cos tam robie, ale w zolwim tempie, wprost proporcjonalnie do czasu, ktory szybko mija;) Powstaje u mnie taki szal projektu Hanny Maciejewskiej
Jesli chodzi o ksiazki, to w tym temacie mam sie duzo lepiej, czytam codziennie , a pierwsza ksiazka zaliczona w tym roku jest powiesc Magdaleny Witkiewicz "Czeresnie zawsze musza byc dwie". Ksiazke polecila mi moja siostra.
Spedzilam przy lekturze tej ksiazki kilka milych dni.
Jest to historia o tym jak przypadki w zyciu moga zmienic nasze losy.
Poznajemy glowna bohaterke Zosia, gdy jest jeszcze uczennica szkoly. Nie ma przyjaciol, rodzice jej nie rozumieja i po malym wybryku w szkole dostaje kare, aby pomoc starszej Pani. W ten sposob nawiazuje sie wiez przyjazni pomiedzy tymi dwiema kobietami, ktore dzieli przepasc kilku pokolen, kobiet, ktore sa na zupelnie innym etapie zycia.
Po smierci Pani Stefanii , Zosia dziedziczy caly jej majatek, wraz z mocno zniszczonym domem pod Lodziem.
Tam zdecyduje sie zamieszkac. Remontujac dom poznaje historie tego domu i ludzi , ktorzy w nim mieszkali i ich losy. Jednoczesnie dowiaduje sie, co tak naprawde jest wazne dla niej samej, kto jest przyjacielem, a kto tylko udaje .
Ksiazka bardzo fajnie napisana, czyta sie jednym tchem i trudno mi bylo sie od niej oderwac. Mozna znalezc w niej momenty wzruszajace, jak rowniez zabawne.
Piekna opowiesc o przyjazni i milosci. Polecam.
Ksiazke przeczytalam w ramach Wyzwania czytelniczego u Ejotka
Bardzo podoba mi sie to wyzwanie, ale niestety w zeszlym roku przepadlam. Ponownie podejmuje wyzwanie i moze mi sie uda w tym roku.
Pozdrawiam serdecznie , Kamilla
W glowie mi sie nie miesci, ze mamy juz rok 2018. Dni, tygodnie i miesiace mijaja mi w takim tempie, ze ...doslownie mnie to przeraza.
Mam nadzieje, ze swieta minelym Wam w zdrowiu i szczesciu, czego Wam zycze na Nowy Rok.
U mnie robotkowo wszystko bardzo zwolnilo. Niby cos tam robie, ale w zolwim tempie, wprost proporcjonalnie do czasu, ktory szybko mija;) Powstaje u mnie taki szal projektu Hanny Maciejewskiej
Jesli chodzi o ksiazki, to w tym temacie mam sie duzo lepiej, czytam codziennie , a pierwsza ksiazka zaliczona w tym roku jest powiesc Magdaleny Witkiewicz "Czeresnie zawsze musza byc dwie". Ksiazke polecila mi moja siostra.
Spedzilam przy lekturze tej ksiazki kilka milych dni.
Jest to historia o tym jak przypadki w zyciu moga zmienic nasze losy.
Poznajemy glowna bohaterke Zosia, gdy jest jeszcze uczennica szkoly. Nie ma przyjaciol, rodzice jej nie rozumieja i po malym wybryku w szkole dostaje kare, aby pomoc starszej Pani. W ten sposob nawiazuje sie wiez przyjazni pomiedzy tymi dwiema kobietami, ktore dzieli przepasc kilku pokolen, kobiet, ktore sa na zupelnie innym etapie zycia.
Po smierci Pani Stefanii , Zosia dziedziczy caly jej majatek, wraz z mocno zniszczonym domem pod Lodziem.
Tam zdecyduje sie zamieszkac. Remontujac dom poznaje historie tego domu i ludzi , ktorzy w nim mieszkali i ich losy. Jednoczesnie dowiaduje sie, co tak naprawde jest wazne dla niej samej, kto jest przyjacielem, a kto tylko udaje .
Ksiazka bardzo fajnie napisana, czyta sie jednym tchem i trudno mi bylo sie od niej oderwac. Mozna znalezc w niej momenty wzruszajace, jak rowniez zabawne.
Piekna opowiesc o przyjazni i milosci. Polecam.
Ksiazke przeczytalam w ramach Wyzwania czytelniczego u Ejotka
Bardzo podoba mi sie to wyzwanie, ale niestety w zeszlym roku przepadlam. Ponownie podejmuje wyzwanie i moze mi sie uda w tym roku.
Pozdrawiam serdecznie , Kamilla
piątek, 1 grudnia 2017
Szydelkowe kule
Witajcie,
W Polsce spadl snieg , u mnie powstaja szydelkowe bombki.
Przedstawiam kilka pierwszych w rozmiarach XL
Od wielu lat zachwycalam sie nimi na roznych blogach i marzylam, zeby sobie tez takie zrobic, ale jakos nie moglam sie zabrac.
W tym roku ze wzglegu na brak czasu na wieksze projekty powstalo juz kilka szydelkowych bombek, kolejne wrzucam do krochmalu i koncze szydelkowac, a wiec bedzie ich wiecej.
Moje sa raczje robione z tych latwiejszych wzorow, ale jakos trzeba zaczac;)
Kolejne beda mniejsze.
Mysle ze efekt jest zadowalajacy jak na pierwszy raz:)
Jestem przerazona , ze to juz grudzien...pora zaczac piec ciasteczka, bo swieta tuz, tuz.
Milego weekendu:) Kamilla
W Polsce spadl snieg , u mnie powstaja szydelkowe bombki.
Przedstawiam kilka pierwszych w rozmiarach XL
Od wielu lat zachwycalam sie nimi na roznych blogach i marzylam, zeby sobie tez takie zrobic, ale jakos nie moglam sie zabrac.
W tym roku ze wzglegu na brak czasu na wieksze projekty powstalo juz kilka szydelkowych bombek, kolejne wrzucam do krochmalu i koncze szydelkowac, a wiec bedzie ich wiecej.
Moje sa raczje robione z tych latwiejszych wzorow, ale jakos trzeba zaczac;)
Kolejne beda mniejsze.
Mysle ze efekt jest zadowalajacy jak na pierwszy raz:)
Jestem przerazona , ze to juz grudzien...pora zaczac piec ciasteczka, bo swieta tuz, tuz.
Milego weekendu:) Kamilla
piątek, 27 października 2017
Barwy jesieni ...
Witajcie,
No juz calkowicie zaniedbalam tego bloga... nie bede sie tlumaczyc, bo ciagle to samo.
Powiem, tylko ze zagladam do Was, tylko sama jakos nie moge zebrac sie do sklecenia jakiego postu.
Kilka dni temu , sprzadajac przedzimowo w ogrodku , zrobilam kilka fotek i chcialabym sie nimi podzielic:)
Jak widac jeszcze pozostalosc letnich kwiatkow, ale taki piekny , ze szkoda mi go wyrzucac.
Jesien u nas piekna, ciepla i sloneczna, a przeciez to juz koniec pazdziernika.
Dynie i chryzantemy musza byc na tarasiku
Hortensje jak zawsze cune:)
Robotkowo nic sie u mnie nie dzieje, ale sporo czytam i nastepnym razem napisze o tym.
Pozdrawiam i zycze pieknego weekendu, ostatniego w pazdzirniku:) Kamilla
No juz calkowicie zaniedbalam tego bloga... nie bede sie tlumaczyc, bo ciagle to samo.
Powiem, tylko ze zagladam do Was, tylko sama jakos nie moge zebrac sie do sklecenia jakiego postu.
Kilka dni temu , sprzadajac przedzimowo w ogrodku , zrobilam kilka fotek i chcialabym sie nimi podzielic:)
Jak widac jeszcze pozostalosc letnich kwiatkow, ale taki piekny , ze szkoda mi go wyrzucac.
Jesien u nas piekna, ciepla i sloneczna, a przeciez to juz koniec pazdziernika.
Dynie i chryzantemy musza byc na tarasiku
Hortensje jak zawsze cune:)
Robotkowo nic sie u mnie nie dzieje, ale sporo czytam i nastepnym razem napisze o tym.
Pozdrawiam i zycze pieknego weekendu, ostatniego w pazdzirniku:) Kamilla
Subskrybuj:
Posty (Atom)



