...skonczyc moja firanke do okna w kuchni. Troche bylo przejsc , bo to igla sie w maszynie zlamala (tzn.ja sie do tego przyczynilam), okazalo sie, ze to byla moja ostatnia jaka posiadalam w domu. Jak juz mialam igle to troche problemow mialam z materialem. Nigdy poprzednio nie szylam nic z lnu i tak mi sie troche ciagnal , pewnie wprawne krawcowe zauwazylyby moje niedociagniecia, no ale jest jak jest. Firanka zostala ukonczona!!! Jest to moje pierwsze tego typu "dzielo".
Oto ona jeszcze przed zawieszeniem na okno:
A tak prezentuje sie w oknie:
Zabralam sie juz za nastepna szydelkowa koronke , tym razem dla mojej mamy.
POzdrawiam serdecznie wszystkich tu zagladajacych , bardzo dziekuje za mile komentarze...Kamilla
Kami, bardzo urokliwa firaneczka, tym bardziej, że wykonana własnoręcznie, koronka cudo! i do kompletu anioły nad nią, udany zestaw, pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńZrobilam bardzo podobne firanki ale w Wenezueli, w Andach, powinnam zamiescic zdjecie w moim blogu. Twoj blog przypadl mi do gustu, wiec bede jedna z Twoich podczytywaczek..pozdrawiam, teraz z Warszawy
OdpowiedzUsuńFiraneczka wyszła super, ja do mojej dorobiłam jeszcze zazdrostki.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńMario, aniolow to u mnie w domu pelno, wisza,siedza i stoja wszedzie, bo je uwielbiam.Ciesze sie ze moja firnaka spodobala sie.
OdpowiedzUsuńGrazynko, koniecznie prosze wstaw swoja firanke, strasznie lubie takie rzeczy ogladac, a ostatnio, gdybym tylko mogla to bym caly dzien szydelkowala i dlubala, no ale sa jeszcze inne obowiazki w domu, milo mi ze podoba Ci sie moj dopiero co raczkujacy blog, ja do Ciebie tez jeszcze dzisiaj wpadne:)
Gabraj, dziekuje ze zagladasz do mnie, ja mam jakis problem z dopisywaniem komentarzy w Twoim blogu, musze jeszcze poprobowac. Ja juz nie dorabialam zazdroski, bo nie mam jako takiego parapetu a okno jest zaraz za zlewem, to wiesz jak by ta zazdroska wygladala ;) POzdrawiam bardzo serdecznie
Ho ho ho :) A cóż to za Cudo...jejka, normalnie zbladłam z zachwytu...szkoda że ja szyć nie umiem..Pięknie to wyszło :)Firanka grzechu warta :) Założę się że wszystkie sąsiadki jak przechodzą to z zazdrości zzielenieją hahahaha :)
OdpowiedzUsuńHa ha ha , te moje szycie to jeszcze takie nieporadne, no ale jakos poszlo. Ciesze sie ze podoba Ci sie Alejko moja firanka :))
OdpowiedzUsuńDZIEŃ DOBRY KAMI :)
OdpowiedzUsuńZAPRASZAM PO ODBIÓR WYRÓŻNIENIA DLA CIEBIE :)
i dopiero teraz przeczytałam tego meila co mi wysłałaś bo na tamtą skrzynkę rzadko wchodzę, częściej na aleja57@interia.pl
pisz do mnie jak najczęściej :)
Przepiękna zasłonka:))uwielbiam takie delikatne połączenie bawełny z koronką:))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam!
Dziekuje Olu, ze do mnie zajrzalas i za mile slowa. Material, do ktorego doszylam koronke to len, troszke ciezko sie kroilo, ale z efektu tez jestem zadowolona, pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńŚwietna firanka :) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKamila, ależ u Ciebie pięknie a ta firaneczka, cudo!
OdpowiedzUsuńChyba uszyję sobie podobną bo tak mi się podoba!
Jest skromna i estetyczna!
Dziękuję, że wpadłaś do mnie:)
pozdrowienia,
Zula, Magdalenia...dziekuje za mile slowa i za dolaczenia do obserwatorow mojego blogu. Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńPiękna koronka!!! Czy trudno się robi takową???
OdpowiedzUsuńależ ona jest piekna..takie cudo i mi sie marzy.....pozdrawiam
OdpowiedzUsuń