Witajcie,
Jeszcze przed swietami dotarla do mnie dlugo oczekiwana przesylka z Litwy. Zamowilam wloczki , sama nie wiedzialam co tak naprawde dostane, ale jestem bardzo zadowolona .
Len uwielbiam , lniane firanki, obrusiki, a teraz mam nawet lniana wloczke
Cienizna niesamowita, ale juz wyobrazam sobie jak pieknie beda wygladac lniane koroneczki, serwety itp.
Troszke 100% welny
Kiedy ja to wszystko wyrobie;))))
Tylko z ta jedna welna mam problem. Nie doczytalam, a to jest welna, ktora jeszcze powinna byc uprzedzona , bo rozchodzi sie w palcach. Kolowrotka u mnie nie ma i raczje nie bedzie;) Czy wiecie , co z tym zrobic?
Pozostaje mi zakasac rekawy, klebuszki pozwijac i do dziela:)
Pozdrawiam, Kamilla
Wyjatkowo piekne motki, juz ciekawa jestem co z tego wyczarujesz!
OdpowiedzUsuńGrazynko, ja tez jestem ciekawa, bo pomyslow mam, ale one tez ulegaja ciaglym zmianom;)))
UsuńJa też już widzę te cuda które wyczarujesz z tych pięknych moteczków .
OdpowiedzUsuńSzczęśliwego Nowego Roku !
Dziekuje Kasiu:)
UsuńKiedy Ty to przerobisz??? Masa cudnej pracy, już jestem ciekawa tych wszystkich cudeniek :)
OdpowiedzUsuńco do ostatniej wełny to nie mam pewności ale może niekoniecznie musi byc użyta do robótek na drutach? a może by ją potraktować jak filc. czy się nie nadaje?
pozdrawiam, Ania
Aniu, powolutku i jakos to wyrobie, a z filcowaniem nie mialam migdy do czynienia, takze nie wiem, czy odwaze sie:) pozdrawiam cieplutko i dziekuje:)
UsuńCudowna kolorystyka tego lnu. Nigdy nie kupowałam włóczek na Litwie, nie wiem nawet jak wygląda to cenowo, może więc jakaś mała podpowiedź gdzie i jak:-)
OdpowiedzUsuńCo do przędzenia- może warto zapytać którąś z naszych blogowych prząśniczek, których ręce robią cuda? Szkoda byłoby zmarnować tak piękne niteczki:-) Pozdrawiam Kami bardzo serdecznie i życzę owocnej pracy w Nowym Roku:-) Ela.
Elu, zdecydownia enie chcialabym zmarnowac tej welenki, mam nadzieje, ze jakas przasniczka sie do mnie odezwie i poradzi:) A jesli chodzi o zakupy z Litwy, to ja kupuje przez Etsy , oto adres sklepu https://www.etsy.com/shop/YarnStories Litwa slynie z pieknego lnu i faktycznie nie zawiodlam sie, POzdrawiam:)
UsuńDasz radę,piękne włóczki ! Kołowrotek mam ,mogę go Tobie użyczyć,ale z dostawą będzie troszkę kłopot ;) Pozdrowienia
OdpowiedzUsuńAsiu, no bylby klopot, ale dzieki za szczere checi:) Moze uda mi sie znalezc tutaj kogos kto mi uprzedzie:))) Usciski:)
UsuńTa szarość z różem przepiękna!
OdpowiedzUsuńI uwierz moja droga, że moteczki będą znikać w Twoich rączynach szybciutko.
Na Twoim miejscu pomału planowałbym kolejne zakupy... ;)
Pozdrawiam!
Ja tez bardzo lubie takie szarosci i brudne roze, takze nie moglam powiedziec nie:))) Pozdrawiam
UsuńAaaa,widzę,że czytasz teraz "Złodziejkę książek" ,zakupiłam,ale jestem jeszcze przed jej czytaniem :) Teraz czytam "Nędzników" i "Braci Karamazow" :) Ale bezapelacyjnie kocham powieści Wilbura Smitha i bardzo polecam :))
OdpowiedzUsuńZaczelam kilka stron, a Nedznikow to uwielbiam i czytalam kilka razy:) Musze sprawdzic Smitha, dziekuje:)
UsuńPiękne moteczki! Z pewnością zrobisz z nich coś ślicznego. Co do tej ostatniej wełny, to niestety, nie pomogę, bo po prostu nie znam się... Ciekawa jestem tej "Złodziejki książek", polecał mi ją znajomy, poczekam na Twoją recenzję :)
OdpowiedzUsuńMiłego dnia,
Asia
Tym lnem, jestem zachwycona!
OdpowiedzUsuńświetne :)
OdpowiedzUsuńWitaj Kamilko! Piękne włóczki, szczególnie te lniane. Bardzo lubię len. U nas kupuję szare lniane nici i z nich robię biżuterię:) Dla siebie oczywiście, bo nie wszystkim takie prace sie podobają.
OdpowiedzUsuńCo do tej włóczki, którą trzeba jeszcze przerobić, może użyjesz ją do filcowania na sucho (potrzebna specjalna igła), a może uda się i na mokro. Ale musi to być 100% wełna. Możesz z niej robić cuda:) Pozdrawiam cieplutko.
Doskonałe zakupy :-) Wspaniałe wełny i len - śliczne kolory.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
Piękne nabytki, na pewno powstaną z nich cuda :-) Bardzo lubię wełnę z tamtych stron. Co do ostatniej wełny, to zapewne czysta wełna, podatna na filcowanie. Kiedyś z jednego takiego motka zrobiłam dość luźno na drutach torbę, sfilcowałam na mokro (ciepło-zimno-tarcie) w rękach i wyszła dość masywna i jednolita. Tylko utknęłam na etapie wszywania podszewki :-) Nie próbowałam jej prząść, pewnie można, ale chyba wybrałabym filcowanie :-) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOjej,jakie cudności : ). A przemienią się w jeszcze większe cudności : ). Ja póki co mam kontakt jedynie z wełną czesankową,którą zamówiłam sobie jakiś czas temu na włosy dla moich aniołów : ). Ale pamiętam jak odpakowałam paczkę...cieszyłam się jak małe dziecko : ).
OdpowiedzUsuńPiękna przesyłka. Powstaną super rzeczy. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńPiękne zakupy!
OdpowiedzUsuńPierwszy raz widzę lnianą włóczkę, jest piękna, choć tak cieniutka i wydaje się, że szalenie delikatna, ach, rozmarzyłam się, jak niezwykłe moga powstać z niej koronki:)
OdpowiedzUsuń