Witajcie,
Nie w kazda srode udaj mi sie dolaczyc do Maknety, bo to robotkowo nic do pokazania, albo ksiazka wciaz ta sama.
Tym razem i robotka dopiero co rozpoczeta i ksiazka nowa.
A wiec
Wczoraj rano bylam sama w domu, chwycilam za ksiazke o Audrey Hepburn, czytam i czytam, a to sie okazuje, ze wczoraj byla rocznica jej smierci. Zupelny przypadek, ze akurat zaczelam ja czytac w ten dzien.
Ksiazka napisana przez jej syna. Niesamowicie ciepla, wzruszajaca, przedstawiajaca Audrey taka jak sobie ja zawsze wyobrazalam, dobra, madra i piekna kobiete o wielkim sercu, kobieta z KLASA . Od wielu wielu lat , pewnie czasow licealnych, uwielbialam ja w filmach, ktore widzialam i z przyjemnoscia do nich wracam.
Ksiazka zawiera bardzo duzo zdjec , zarowno tych z palnow filmowych i oficjalnych okazji, ale rowniez zdjec przedstawiajacych ja jako kochajaca matke i zone, zdjec z prywatnych albumow.
Zachecam do siegniecia po ta pozycje , widzialam, ze jest tez jej polskie wydanie.
A jezeli chodzi o dzierganie, to chwycialam za druty i robie szal...ma byc dlugasny.
Przegaladalm jakies zdjecia w sieci i natrafilam na szal, zrobiony tylko prawymi oczkami i tak dlugi i miesisty, ze mozna sie nim kilka razy omotac. Szal byl czarny, ale ja MUSZE!!! wyrabiac te welenki , ktore mam, wiec robie go z 100% welny peruwianskiej w kolorze dusty blue. Kolorek dosc dobrze widac na zdjeciach.
Wczoraj udalo mi sie zrobic 30 cm, a tych centymetro musi byc duuuuuuuuuzo wiecej:) trzymajcie kciuki.
Pozdrawiam i dziekuje za odwiedziny i mile komentarze pod moim poprzednim wpisem. Kamilla

pieknie szaro u ciebie
OdpowiedzUsuńWełna marzenie! Na razie kończę wszystkie akryle, które mam, ale wolę wełnę, bo nie chrzęści i jest fajna w dotyku.
OdpowiedzUsuńTak jak wszystkie Twoje prace Kamilo, tak i ten szal będzie się wspaniale prezentował ! - za każdym razem podziwiam i żałuje, że nie potrafię tworzyć tak pięknych rzeczy - uściski i pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńNiedługo te "duużo" będzie za Tobą ;)) Trzymam kciuki :))
OdpowiedzUsuńSzal zapowiada się świetny.
OdpowiedzUsuńA książkę chętnie bym posiadała w polskim przekładzie, gdyż z tą aktorką, którą po raz pierwszy jako nastolatka zobaczyłam w Wojnie i pokoju dorastałam....
W prostocie siła :)
OdpowiedzUsuńLubię wracać do filmów z tą aktorką, chętnie bym przeczytała tę książkę :)
Trzymam kciuki za szal, oby był jak najdłuższy.
OdpowiedzUsuńRób to ogromne dzieło i pokazuj te kilometry przerobione francuzem. Powodzenia.
OdpowiedzUsuńSzal ma świetny kolor :) Miłego czytania życzę:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa też lubię Audrey, bardzo była fotogeniczna i tak niezwykle kobieca.
OdpowiedzUsuńSzalik też śliczny, na pewno dasz radę. Pozdrawiam! :)
Śliczny kolor i pewnie szalik wyjdzie przepiękny,
OdpowiedzUsuńRewelacyjny kolor... będzie ciepło, miękko i przyjemnie...
OdpowiedzUsuńKsiążkę z chęcią bym sobie poczytała
Pozdrawiam serdecznie
Widać,że szal będzie "przytulaśny ".
OdpowiedzUsuńNo to widzę, że druty "już", a nie "wkrótce" jak w nagłówku bloga!
OdpowiedzUsuńI bardzo mnie to cieszy!
Muszę zapytać: dziergasz po polsku czy po amerykańsku? Owijasz włóczkę na palcu?
Pozdrawiam, B.
Oj musze zmienic ten naglowek, bo druty juz od jakiegos czasu:)))) A odpowiadajac na Twoje pytaie, to nawijam, takze chyba po polsku, bo jeszcze w POlsce nauczylam sie robic na drutach, tylko poszly w odstawke na bardzo dlugo:) Pozdrawiam:)
UsuńSzaliki się szybko robi :] Nim się obejrzysz będzie się dłużył i grzał kolana :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Piękna włóczka, trzymam kciuki za szal - już teraz widać, że będzie przepiękny :)
OdpowiedzUsuńWitaj Kamillo. Zawsze chętnie zaglądam na blogi Polek mieszkających poza krajem... to pewnie trudne, ale i fascynujące tak godzić ze sobą dwie kultury, dwa języki.
OdpowiedzUsuńOd dłuższego czasu obiecuję sobie obejrzeć jeden film z Audrey, którego nie widziałam wcześniej - tytuł ma bodajże "Dwoje na drodze".
Same fajne rzeczy. I kolorek szala i Audrey, która kocham bezkrytycznie. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńKsiążkę chętnie przeczytam. Trzymam kciuki za szal.
OdpowiedzUsuńTeż lubię Audrey i jej filmy, ciepłe:)
OdpowiedzUsuńSzal będzie jak wąż, długi i oplatający. Kolorek bardzo mi się podoba, ze zdjęcia widać jakby był stalowy, no taki specjalny blue:)
Cieplutko pozdrawiam.
Będzie superciepłe otulanko:)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie, a do książki chętnie zajrzę :)
OdpowiedzUsuńJestem pewna,że za kilka dni szal będzie gotowy : ). Pozdrawiam ciepło : )
OdpowiedzUsuń