wtorek, 22 marca 2016

Literackie wyzwanie

Witajcie,

Dzisiaj zagladam z krotkim wpisem w ramach zabawy u Oxfordki


Literka na miesiac marzec jest "N"

Chwycilam za ksiazke, ktora niedawno kupilam i czekala na swoja kolej

"Nalkowska i jej mezczyzni. zwolenniczka wolnej milosci i praw kobiet." Iwony Kienzler
Wydawnictwo Bellona , 2015
Ilosc stron 330

Bardzo lubie ksiazki biograficzne, wspomienia i tym podobne, tym bardziej zabralam sie do czytania tej ksiazki z wielka przyjemnoscia.
Ksiazka ta przedstawia zycie Zofii Nalkowskiej i mezczyzn ,ktorzy w wiekszy lub mniejszy sposob wplyneli na jej zycie.

Zofia Nalkowska urodzila sie w Warszawie w 1884 roku. Ojciec pisarki, Waclaw Nalkowski byl naukowcem, nauczycielem i mozna smialo powiedziec, ze to on byl pierwszym mezczyzna, ktory wywarl wielki wplyw na zycie Zofii, bo bardzo dbal o wyksztalcenie swoich corek.

Pisarka byla zamezna dwukrotnie. Zadne z tych malzenstw nie nalezalo do udanych. Pierwszy maz
Leon Rygier byl strasznym kobieciarzem i czesto zdradzal swoja zone. To doprowadzilo do rozstania. I chociaz malzonkowi kilka razy probowali do siebie wracac ,to nie udalo sie i ostatecznie Zofia i Leona rozwiedli sie w 1918.

Jan Gorzechowski, drugi maz pisarki, byl bardzo despotycznym czlowiekiem i tak czytajac zastanawialam sie jak kobieta tak wyzwolona, wyksztalcona i niezalezna dala sie tak zniewolic swojemu mezowi.To malzenstwo trwalo od 1922 do 1929 i znowu przyczyna rozstania byla zdrada meza.

Pomiedzy tymi malzenstwami Nalkowska miala wiele mniej znaczacych flirtow, romansow i milostek. Chyba nie wyobrazala sobie zycia bez mezczyzn, ktorzy by ja adorowali.Podkochiwala sie w karolu Szymanowskim mimo jego odmiennej orientacji seksualnej. Byla pod wielkim wrazeniem Jozefa Pilsudskiego, ktorego poznala w czasie gdy mieszkala w Grodnie.

Ksiazka nakresla czasy w jakich zyla poetka od Polski pod zaborami, poprzez niezwykle ciekawa lata dwudziestolecia miedzywojennego, tragiczne czasy II wojny Swiatowej i czasy wczesnego PRL. Autorka tej ksiazki nawiazuje do biografii o Nalkowskiej napisanej przez Hanne Kirchner, jak rowniez umieszcza wiele cytatow z "Dziennikow" Zofii Nalkowskiej.

Czego mi strasznie zawsze brakuje czytajac takie ksiazki to sa zdjecia. Mysle, ze lektura bylaby bardziej ciekawa i uwiarygodniona, gdyby zawierala zdjecia. dlatego ja dolaczam ich kilka do tej mojej skromej recenzji.

Polecam ksiazke milosnikom tworczosci Nalkowskiej, milosnikom biografii, oraz tym, ktorzy lubia przeniesc sie w czasy , ktorych juz nie ma.

Pozdrawiam, Kamilla





6 komentarzy:

  1. Biografie akurat omijam szerokim łukiem. Jestem człowiek fantazji :D posiadam w swoich zasobach książkę "Maria Skłodowska-Curie i jej córki" i tam są zdjęcia :) bardzo przyjemna lekturka muszę przyznać, chociaż jak wspomniałam nie zaczytuję się w takim gatunku. Recka dodana :) jak na pierwsze koty za płoty to w porządku, proponowałabym pisać ze znakami polskimi, ponieważ w późniejszym blogowaniu ludzie mogą takie rzeczy wychwycić i sami będą zwracać uwagę :) ostatni raz Nałkowską to ja w technikum czytałam, jak miałam jej twórczość na polskim :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ps. STANY!!!! O BOSZZZZZZZ jak fajnieeeee. "Naum" mnie angielskiego! i wywieź do Kalifornii :D nie ważne, że może akurat w tym Stanie nie mieszkasz :D

      Usuń
  2. Zawsze kojarzyła mi się z lekturami i jakoś nigdy nie interesowałam się nią jako osobą. A tu proszę jaka ciekawa postać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze raz potwierdziła się reguła,że mądre kobiety nie mają szczęścia w miłości. Mężczyźni wolą głupie laleczki, przy których czują się więcej warci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię książki biograficzne!

    OdpowiedzUsuń
  5. w zupełności się z tobą zgadzam często i gęsto za mało fotografii, a przecież to bogate źródło historyczne, ileż można się dowiedzieć z jednego zdjęcia!Bardzo lubię Nałkowską i chętnie sięgnę po jej biografie dziękuję za recenzję;) a propops Nałkowskiej poglądy to jedno, a nasze słabości drugie, myślę że Nałkowska zdawała sobie sprawę ze swej słabości do mężczyzn (choć biografii nie czytałam dobrze przedstawiła to manipulowanie mężczyzny kobietą ( ale w szerszym sensie człowieka człowiekiem w "granicy";) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń