Witajcie,
Jak wiecie biore udzial w zabawie u Oxfordki
Fantazyjny Alfabet Stronicowy
Literka na miesiac maj jest "E"
Poczatkowo myslalam, ze nie dam rady, bo przegladajac moje ksiazki nie moglam nic znalezc w domowej biblioteczce. Bo to ciezko znalezc autora na E i chyba jeszcze trudniej ksiazke. Chociaz mam "Emancypantki" , ktore czytalam wiele razy, nie mialam w tym momencie na nie ochoty.
Pomyslalam , poszperalam w ksiegarniach internetowych i mnie oswiecilo.
Tytul: "Prowincja pelna marzen"
Autor: Katarzyna Enerlich
Wydawnictwo: MG, 2011
Ilosc stron: 354
Od dawna chcialam zapoznac sie z ksiazkami Katarzyny Enerlich, no i mam "E"
Kupilam kilka ksiazek w wersji elektronicznej i zaczelam czytac od "Prowincji pelnej marzen".
Kilka wzgledow wplynelo na wybor tej ksiazki. Tak jak pisalam , to przede wszystkim zapoznanie sie z tworczoscia Pani Enerlich, przeczytanie czegos lekkiego, na kilka wieczorow ( dla wielu moze tylko na jeden wieczor, ale ja raczej jestem z tych wolnoczytajacych) oraz moje kochane Mazury, bo tam rozgrywa sie akcja powiesci.
Glowna bohaterka ksiazki jest Ludmila, kobieta po trzydziestce, samotna dziennikarka pracujaca w lokalnej gazecie.
W trakcie czytania dowiadujemy sie, ze jest ona rowniez obdarzona innymi talentami, bo uwielbia gotowac, zna sie na ziolach i ma talenty plastyczne.
Ludka przypadkowo poznaje Martina, Niemca, ktory z delegacja odwiedza jej miasteczko. Okazuje sie , ze jego ojciec urodzil sie w tym samym domu, w ktorym teraz mieszka Ludmila. Nawiazuje sie miedzy nimi znajomosc, ktora w ekspresowym ;) tempie przeradza sie w goracy romans.
Autorka, sama przyznaje, ze wplotla wydarzenia z wlasnego zycia w tej ksiazce. Ludmila, podobnie jak Pani Katarzyna, stracila rodzicow w mlodym wieku.
W ksiazce wplecione sa rowniez historia ziemi mazurskiej, jest tu o ludzich, ktorzy wbrew swojej woli zostali wysiedleni oraz o wielokulturowosci tego regionu. Nie jest to jednak zrobione w sposob taki, ze moze znurzyc czytelnika, jest to czescia losow bohaterow tej ksiazki.
Nie jest to z pewnosci literatura najwyzszych lotow. Byly momenty, ze irytowaly mnie pewne opisy, jak rowniez sama bohaterka, ale czyta sie lekko i bez wielkiego zaangazowania emocjonalnego(czy to zle?), a tego mi bylo potrzeba akurat w tym momencie.
Przeczytam kolejna czesc o Ludmile i Martinie, jak potocza sie ich losy i wroce na Mazury.
Tak szczesliwie sie dla mnie zlozylo, ze zapisalam sie na jeszcze jedna zabawe literacka, tym razem u Martuchy
Slowem do zlowienia jest "NA"
No i ja je mam w moim tytule "Prowincja pelNA marzen"
Zachecam Was do zabawy u Oxfrodki i u Martuchy:)
Pozdrawiam i zycze milego tygodnia, Kamilla


W tym tygodniu wybieram się do biblioteki. ...po nowe zapasy bo już nie mam nic do czytania (a nie wiem kiedy odwiedzę moją ulubioną księgarnie) i na pewno spytam o te książkę:-)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Milej lektury:) Pozdrawiam:)
UsuńLubię takie książki, gdy jestem zmęczona, sięgam po nie i wspaniale się relaksuję.
OdpowiedzUsuńBasiu, dokladnie, czasami trzeba odreagowac i takie ksiazki sa dobrym sposobem, zabralam sie za druga czesc, ale juz mi chyba starczy;)))Pozdrawiam:)
UsuńAle się wstrzeliłaś! A banerek do mej zabawy jest w zakładce "Łów słów".
OdpowiedzUsuńGlupiemy to zawsze szczescie sprzyja;))))) Przebraszam za zly banerek, juz zmienilam, pozdrawiam:)
UsuńCzas sesjowych stresów się zbliża, więc ja niestety czytam tylko naukowe książki.
OdpowiedzUsuńAle lista na 'czytadła po sesji' jest gotowa!
Trzymam kciuki :) Pozdrawiam i zapraszam czesciej:)
UsuńPodoba mi się okładka tej książki. A co do zawartości... Cóż... Lektura wciąż jeszcze przede mną. :)
OdpowiedzUsuńChyba się postarzałam, bo nie odpoczywam przy takich książkach:) Ale zawsze można spróbować:)
OdpowiedzUsuńGratuluję Kamillko, tak jesteś oczytana i jeszcze masz czas na dłubanie szydełkiem:) Młodość! To jest to!
Dzięki za rekomendację:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKamillo, przesyłam moc serdeczności! :)
OdpowiedzUsuńNie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale chciałabym poznać jej twórczość. Chyba warto sięgnąć po tę serię. :)
OdpowiedzUsuń