Na samym poczatku chcialabym serdecznie podziekowac za wszystki mile slowa pod ostatnim postem. Motywuja one do dzialania. DZIEKUJE!!!
Dzisiaj srodowe spotkanie u Maknety, a wiec wracam wprawdzie z ta sama ksiazka, ale z nowa robotka:)
Tak mnie te robotki pochlonely, ze czytam tylko poznym wieczorem i idzie mi to bardzo powoli. W dalszym ciagu "Zuzle na dloni" Rudolfa Falkowskiego.
Dzisiaj dla zachety wrzucam fragment z ksiazki.
Tak pisal w swoim dzienniku dnia 26 sierpnia 1940
Musze jakos ograniczyc pisanie tego dziennika. Mam cala mase zapiskow, nosze je w teczce, a z teczka nie rozstaje sie jak z najczulsza kochanka. Ale ta moja"kochanka" elegancka, ze skory pierwszej jakosci, zaczyna podobac sie Rosjanom. Jeden z nich wczoraj zaproponowal mi jej kupno. Dawal dwadziescia piec rubli. Nie wiem, czy to duzo czy za malo. Kazik zwrocil mi uwage, zeby uwazac, bo ja skradna. Ale wazne jest co w niej nosze i sama mysl, ze moze byc skradzione, wierci dziure w brzuchu.
Na szczescie nie zaprzestal, no i wszystko przertwalo , a dzieki temu moge czytac te ksiazke:) Polecam!
A na drutach praca , ktora podziwialam na wielu blogach i zawsze pragnelam sama taka zrobic. Ta szara welenka tez juz kilka lat czeka na przerobienie, a wiec powstaje moja pierwsza Haruni. Poki co idzie dobrze (odpukac;)). Robie z opisu wzoru od Maknety.
To na tyle dzisiaj, wracam do obowiazkow domowych, aby miec jak najwiecej czasu na robotki i ksiazki wieczorem:)))
Pozdrawiam, Kamilla

Ach, Haruni - jedna z pierwszych, którą wrzuciłam na listę do zrobienia - jeszcze się nie doczekała. Może kiedyś. Pozdrawiam serdecznie! :))
OdpowiedzUsuńUwierz mi, moja tez czekala bardzo dlugo , kilka lat, no ale mam nadzieje, ze teraz doczeka sieukonczenia:) Pozdrawiam:)
UsuńBardzo ładnie wygląda ta wełenka, będzie z niej piękna haruni :)
OdpowiedzUsuńElu, mam nadzieje, ze mi wyjdzie ladnie:) Pozdrawiam:)
UsuńHaruni, to piękny wzór chusty. Będzie cudna. Pozdrawiam Cię serdecznie:)
OdpowiedzUsuńDziekuje Krysiu, pozdrawiam:)
UsuńA moja Haruni w długiej kolejce gdzieś na końcu. Ale fajnie, że ją zaczęłaś i będziesz nam napominała, że trzeba też do tego się szykować. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNie bądź tak sceptycznie nastawiona do swojej robótki:) Co ma nie wyjść... wyjdzie i będzie cieszyć nasze oczy:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Nie przestajesz pracować i podziwiam Cię za czytanie, u mnie zwryciężają robótki, a czytam tylko przed snem.
OdpowiedzUsuńJestem pewna, że powstaje Twoja kolejna piękna chusta. Serdeczności przesyłam już prawie jesienne.:))
Niech się oczka sprawnie przeplatają na drutach bo już widać że piękna chusta będzie. U mnie też w zestawieniu książka robótka wygrywa robótka. Pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńBardzo mi się podobają chusty takie jak Haruni.
OdpowiedzUsuńAktualnie czytam " Wspomnienia w kolorze sepii" Szepielak, oczywiście wtedy gdy nie maluję:-)
OdpowiedzUsuńHaruni to świetny wybór! Sama mam jedną na koncie ;)
OdpowiedzUsuńRobótka zapowiada się ciekawie.Czekam na na finał.
OdpowiedzUsuńRobótka zapowiada się ciekawie.Czekam na na finał.
OdpowiedzUsuńI znow bedzie cos pieknego:Kolor nici wspanialy.)
OdpowiedzUsuńWszelakie zapiski, pamiętniki czy wspomnienia są zawsze interesujące. A te chyba dodatkowo, gdyż opowiadają o czasach, które dobrze poznawać od tych, którzy je przeżyli..
OdpowiedzUsuńCzekam na efekty robótki i pozdrawiam wprawdzie deszczowo, ale cieplutko.