Witajcie,
Na sam poczatek napisze tak CIESZE SIE ZE NORMALNOSC WRACA
Przygotowania do swiat calkowicie mnie pochlonely i przez kilka tygodniu nie mialam zadnej robotki w rekach, a ksiazki tez wolno czytala, bo jak juz mialam czas , to bylam tak zmeczona, ze niewiele bylam w stanie przeczytac. No i dlatego ciesze sie, ze wracam dzisiaj z robotka i z ksiazkaw ramach zabawy u Maknety.
Robotka ta sama , co w poprzednim wspolnym dzierganiu, a ksiazki sa dwie. "Bracia Burgess" Elizabeth Strout juz koncze. Jest ok, ale nie jest moj typ ksiazek, ktore lubie.
Krotki opis:
Jim i Bob nie mogą się uwolnić od wspomnień dziwnego wypadku, w którym zginął ich ojciec. Obaj byli wtedy dziećmi. Kiedy tylko mogli, uciekli z rodzinnego Shirley Falls w Maine do Nowego Jorku. Jim, błyskotliwy prawnik korporacji, zawsze starał się pomniejszać dokonania obdarzonego wielkim sercem brata. Z kolei Bob, pracujący w instytucji udzielającej pomocy prawnej, wielbi Jima i zawsze przechodzi nad tym do porządku. Ten utrwalony stan rzeczy zostaje naruszony, kiedy ich siostra, Susan – bliźniaczka Boba, która została w Shirley Falls – pilnie wzywa ich do domu. Jej nastoletni jedynak Zach wpakował się w kłopoty i Susan desperacko potrzebuje pomocy. Z tego powodu bracia Burgess wracają w rodzinne strony, a od dawna skrywane napięcia, które ich ukształtowały i kładły się cieniem na wzajemnych relacjach, zaczynają się ujawniać w nieoczekiwany sposób, który na zawsze zmieni stosunki między rodzeństwem.
Kolejna ksiazke, ktora dzisiaj zaczynam jest "Gonitwa chmur" Marii Paszynskiej. Bohaterow tej ksiazki znam juz pierwszej ksiazki "Warszawski niebotyk" takze jestem bardzo podekscytowana, ze moge sliedzic ich dalse losy w przedwojennej Warszawie
Rok 1935. Na tle olśniewającej panoramy Warszawy życie toczy się krętymi ścieżkami. Prawda bywa bardziej niewiarygodna od kłamstwa, a to co wydaje się proste, wcale takie nie jest. Nieskazitelne wizje młodych bohaterów "Warszawskiego niebotyku" okrywa cień. Muszą zmierzyć się ze zderzeniem świata ideałów i tego, co otrzymują od losu.
Tymczasem stolica Polski szykuje się do wystawy „Warszawa przyszłości”, a świat bacznie śledzi kolejne poczynania Adolfa Hitlera, który umożliwia wejście w życie Ustaw Norymberskich. Nad Europą, która dopiero co odbudowała poczucie bezpieczeństwa, ponownie zbierają się chmury…
Wciągająca, wielowątkowa opowieść o ludziach i ich mieście, śniących swój wielki sen o potędze i nieśmiertelności.
Zachecam do czytania i dziergania, nie tylkow srody:)
Pozdrawiam serdeczni, Kamilla

Ja trochę żałuję, że urlop mi się dziś skończył. Bo jak już mam wszystko ugotowane, to mogłoby jeszcze trochę nienormalnie być. :)
OdpowiedzUsuńŚliczny szal - od razu mi się Czechow przypomina, u którego jedna z bohaterek brała na spacer swój czerwony szal. :))
Pozdrawiam serdecznie!
To prawda, ja to glownie mialam na mysli to szalenstwo przedswiateczne, bo same swieta to , tak jak piszesz jest milo, jedzenia pelno i rodzina w komplecie. Piekne skojarzenie co do mojego szla:) Pozdrawiam:)
UsuńJa także nadrabiam lektury i dzierganie. Dzisiaj odprawiłam ostatnich gości i wreszcie odetchnęłam. Było cudownie ale dobrze jest wrócić... :) Buziaki
OdpowiedzUsuńNo wlasnie...wracajmy do naszych ksiazek i robotek i spotkan u Maknety:) Pozrawiam:)
UsuńRobótka ma fajny kolor...czekam na efekt. Ja na razie nic nie dziergam.
OdpowiedzUsuń"Bracia Burgess" czekają na półce....a sama kończę czytaną cały grudzień książkę M. Ziomeckiego a zaczęłam słuchać pierwszy tom "Niepokornych" Agnieszki Wojdowicz.
Też lubię powracać do normalności...jeszcze Sylwester, Nowy Rok....i będzie zupełnie zwyczajnie...tak jak lubię.
Posyłam Ci pozdrowienia....
zazdroszcze Ci 'Niepokornych" bo mam juz przeczytane wszystkie tomy, a ksiazke jest rewelacyjna. Mam nadzieje skonczyc ten szal jeszcze w tym roku;) U nas Sylwester spokojny, sami w domu, ale tez dobrze. W zeszlym roku wyjechalismy, a w tym z roznych powodow musielismy zrezygnowac. pozdrawiam:)
UsuńI ja czekam na efekty dziergania.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Kamilko
Czerwony szal piękny, a skoro "Warszawski niebotyk" mam na liście "to read", to i "Gonitwę chmur" do niej dopisuję, bo lubię takie przedwojenne klimaty.
OdpowiedzUsuńPomyślnego 2017 :-)
Wielkie ci dzięki za Twoje pisanie. Twoje robótki, ładne zdjęcia inspiruja nas do działań. Chcę Ci życzyć na przyszły rok realizacji Twoich najskrytszych marzeń, dużo czasu na ulubioną lekturę, ciepła rodzinnego, no i podróży, którą musisz już nareszcie odbyć, bo Wilno na Ciebie czeka.
OdpowiedzUsuń