poniedziałek, 20 lutego 2017

"Marek Grechuta. Portret artysty" - Wojciech Majewski

Witajcie,

Na poczatek wlaczcie muzyke:)



Dzisiaj w ramach wyzwania czytelniczego u Ejotka



Na luty zadaniem bylo wybranie tytulu, ktory zaczyna sie na ta sama literke, co nasze nazwisko, takze dla mnie jest to literka "M"

Przyznam sie szczerze, ze nie mialam duzego wyboru wsrod ksiazke , ktore mam w domu.

Trafilo na ksiazke Wojciecha Majewskiego " Marek Grechuta. Portret artysty"


Ksiazka napisana przez muzyka o zyciu i tworczosci drugiego muzyka. Majewski jako licealista, wychowany w rodzinie muzykow jezzowych, zafascynowal sie tworczoscia Marka Grechuty.

W ksiazce Grechuta pokazany jest poprzez pryzmat swojej tworczosci, jest tu analiza i interpretacja jego utowrow oraz spektakli, w ktorych bral udzial.Jak dla mnie, laika, bylo tego troszke za duzo, ale trzeba pamietac ze ksiazke napisal muzyk o muzyku. On patrzyla na tworczosc Grechuty fachowym okiem, kogos kto sie zna na nutach, taktach i instrumentach.

Ksiazka o niesamowicie cieplym i wrazliwym czlowieku, artyscie muzyku, artyscie malarzu. Piosenkarz, ktory zostal zainspirowany tworczoscia Witkacego, Lesmiana czy tez malarstwem Maneta, sam swoja tworczoscia inspirowal innych i caly czas inspiruje. Juz kilka pokolen wychowuje sie na jego tworczosci, a wielu artystow czerpie z tego inspiracje.
Marek Grechuta byl obdarzony przepieknym, cieplym glosem i niesamowita wrazliwoscia. Wielka szkoda, ze przedwczesnie od nas odszel, ale na szczescie mamy jego piekne piosenki.

Fragment z ksiazki
Wypowiedz Jana Kantego Pawluskiewicz, ktory przez wiele lat wspolpracowal z Grechuta.

"W wieku dwudziestu dwoch lat Grechuta byl juz swiadomym artysta wielkiej klasy, ktory w ciagu jednego roku wykreowal styl utrzymywany przez cale zycie. Gdy gralismy koncert, juz po dwoch utworach na sali panowalo calkowite skupienie. Marek mial w sobie caly kosmos, emanowal czyms trufdnym do opisania."


Zachecam do przeczytania tej ksiazki i wysluchania utworow Grechuty, ktore znajduja sie na dolaczonej plyci.

Pozdrawiam, Kamilla

21 komentarzy:

  1. Przeczytałam tą książkę z ogromnym zainteresowaniem:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki nie czytałam, ale Grechutę uwielbiam, doskonale pamiętam jego pierwszy występ w Opolu, zaskoczył wszystkich.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wlasnie i o tym pierwszym wystepie w Opolu jest napisaen w ksiazce:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Piosenkę uwielbiam, książki o Grechucie nie czytałam, ale zamierzam to zmienić! ;)
    )

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubiłam piosenki , własciwie śpiewane wiersze Marka Grechuty. Chetnie przeczytam tę ksiązke. Lubię bardzo biografie. Miłego tygodnia życzę, w słoneczku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ciesze sie, ze i gusta muzyczne mamy podobne:) Pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  5. Kocham Grechutę od lat licealnych.....kiedyś oglądałam świetny program ze wspomnieniami jego żony i nawet napisałam post na te okoliczność. Był wyjątkowo wrażliwym człowiekiem i dlatego pewno tak wcześnie go utraciliśmy jako wokalistę.
    A Kraków znasz....https://www.youtube.com/watch?v=qKV3KATvl74.

    Pozdrawiam serdecznie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mam jeszcze ksiazke jego zony o nim, mysle, ze bedzie bardziej osobista niz ta , ktora skonczylam. A wiesz, ze nie znalam tej piosenki, ale piekna, chetnie jej wysluchalam:) Usciski:)

      Usuń
  6. To wspaniały Artysta...zawsze aktualny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam piosenki Marka Grechuty. Książki o której piszesz nie czytałam, ale tak się składa, że akurat mam "w czytaniu" inną o tym wspaniałym artyście. "Chwile, których nie znamy> Opowieść o Marku Grechucie", autorstwa Marty Sztokfisz.
    Czyta się pięknie. Polecam. A ja z kolei z przyjemnością sięgnę po tę o której piszesz:) Pozdrawiam serdecznie i z uśmiechem.

    OdpowiedzUsuń
  8. ogromnie lubię jego piosenki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też lubię Marka Grechutę i pamiętam go z jakiś wypowiedzi w telewizji - właśnie tak jak piszesz - bardzo ciepły, wrażliwy człowiek. Pozdrawiam!
    PS. Popodziwiałam sobie kardynała w Twoim karmniku. I pióro - też lubię, ale jakoś nie piszę, od lat piszę długopisem. Jakoś pióro mnie spowalniało zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kami, wròciło mi maila, którego wysłałam do Ciebie. Nie wiem czy przypadkiem jakiś Spam go nie zablokował. Masz może adres gdzieś na polskich serwerach?

    OdpowiedzUsuń
  11. Grechutę to ja "ajlawiu" :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Grechutę to ja "ajlawiu" :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam tego piosenkarza, a czytałam jakąś książkę o Grechucie, ale niestety nie pamiętam tytułu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miło wspomnieć Marka Grechutę. Z długimi włosami wyglądał,jak wielu jego rówieśników,ale jego wrażliwość była nadzwyczajna i widoczna. Jego piosenki stwarzają do dzisiaj niepowtarzalny klimat i zmuszają do zadumy, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń