Witajcie,
Sporo udalo mi sie zrobic tego kocyka, oczami wyobrazni juz widze koniec , chociaz jeszcze jeszcze...
Dla porownania zdjecie z zeszlego tygodnia...
...i dzisiejsze
Ksiazka caly czas ta sama. Z jednej strony, bo malo czasu mam na czytanie, ale z drugiej to tez nie spiesze sie, a raczej delektuje sie nia.
Na koniec kolejny cytat z ksiazki, aby zachecic jeszcze raz
"Charakterystyczna cecha Kresow jest rowniez ich rozspiewania. Nie ma bodaj chwili, aby gdzies z daleka lub bliska nie dochodzila rzewna nuta piesni ludowej.
Kresowiak spiewa zawsze, czy to na sianokosie, czy to w polu przy zniwach, czy to przy kolowrotku wniskiej, dymem ogoorzalej, a pachnacej ziolami i swiezo upieczonym chlebie chacie, czy to w lesie przy zbiorze grzybow lub jagod.(...)
To ukochanie spiewu, ta muzykalnosc pochodzi zapewne z samej przyrody kresowej, z jej czarownych dzwiekow, z szumu borow, plusku fal jeziornych, rechotu zab, krzyku derkaczy i innego ptactwa wodnego, piesni skowronka w noc majowa, bulgotania cietrzewi, jeku zurawi, ciagnacych gdzies w przestworzach nieba, dalekiego ujadania psow, plynie z tej poteznej symfonii ziemi kresowej, od akordow lesnych az gdzies do ledwo uchwytnych, a tak delikatnych poltonow, ze zdawac by sie moglo, ze plyna one nie z ziemi, ale gdzies z nieba, gdzie promien o promien sie traca."- Na skraju Imperium , Mieczyslaw Jalowiecki
Moglabym tak cytowac i cytowac, bo opisy sa cudowne, ale chyba cala ksiazke musialabym przepisac. Jeszcze raz zachecam do jej przeczytania.
Pozdrawiam i zycze dobrego tygodnia,
Kamilla



Efekt końcowy na pewno będzie wspaniały.
OdpowiedzUsuńWiolu, mam taka nadzieje:)
UsuńPodziwiam Cię za tak pracochłonne zajęcie,ale efekt i radość obdarowanych na pewno wynagrodzą Ci ten trud. A co do książki, to widzę, że Kresy i wszystko co z nimi zwiazane odbierasz nostalgicznie. Ach te geny...Pozdrawuam serdecznie z zaśnieżonego Wilna
OdpowiedzUsuńJak to sie mowi, przed genemai nie uciekniesz:))) Kiedys odwiedze Wilno z pewnoscia:) Pozdrawiam:)
UsuńTaki kocyk wymaga czasu, podziwiam za wytrwałość. Efekt końcowy na pewno będzie rewelacyjny.
OdpowiedzUsuńTo prawda, jest bardzo pracochlonny, ale juz teraz musze skonczyc:)
UsuńSuniesz jak burza :)
OdpowiedzUsuńMusz, bo termin narodzin tuz tuz, a pozno sie za to zabralam:)
UsuńBędzie śliczna kołderka.
OdpowiedzUsuńTez taka mam nadzieje:)
UsuńAleż on będzie piękny- już jest!
OdpowiedzUsuńDziekuje Basiu:)
UsuńKocyk robi wrażenie. Śliczny! "Na skraju imperium" już sobie kupiłam w e-booki. Też widać mam w genach, w dodatku promocja była. :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam gorąco!
Moniko, mysle, ze ksiazka przypadnie Ci do gustu:) Pozdrawiam rowniez:)
UsuńNie ma to jak rękodzieło......kocyk coraz piękniejszy, będę wyglądać końcowego efektu.
OdpowiedzUsuńA za książką się rozejrzę, bo ostatnio mąż mnie męczy o książki o Kresach....wyczytał już Duszohubkę Trusiewicza, Byli i będa Rodziewiczównej a teraz czyta Wspomnienia Zofii Kossak....
Posyłam pozdrowienia.....
Ksiaze polecam ...nawet bardzo polecam. Kocyk wkrotce bedzie ukonczony i oczywiscie pokaze go w pelnej krasie:) Pozdrawiam:)
UsuńO kurcze, teraz to mnie zszokowałaś. Boski kocyk, boooooski. <3 Wspaniały wzór, przypomina mi moje dzieciństwo. Jak ty to robisz? Ja to widzę, jak czarną magię, z podkreśleniem słowa MAGIA. Wyobrażam sobie, jak siedzisz z gigantyczną igłą i haftujesz. Igła jest niemal tak duża, jak ty. hehe Takie wyobrażenie. Zachwycający kocyk. Kibicuję, życzę miłej z nim pracy. Jeny, to jaki on będzie później... podziwiam i się rozmarzam. :)
OdpowiedzUsuńJuz wkrotce pokaze efekt koncowy...a igla taka normalna raczej malenka:)))) Usciski Agnieszko:)
UsuńHaftu sporo przybyło, kocyk będzie cudny, pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuń