Witajcie,
Kilka srodowych spotkan u Maknety umknelo mi w pedzie codziennego zycia
Nie znaczy to, ze nic nie czytam, ale zdecydowanie tempo zwolnilo. Rowniez robotkowo tak nie posuwam sie w postepach w moich pracach, bo jednak praca na caly etat i obowiazki domowe nie pozostawiaja wiele czasu na hobby.
Spiesze Wam pokazac ksiazke , ktora atualnie czytam.
Jest to "Dom nad jeziorem" Kate Morton.
Krotki opis ze strony Lubimy czytac
Zaginione dziecko...
Czerwiec 1933 roku. Letnia posiadłość rodziny Edevane w Loeanneth, wypolerowana i lśniąca, jest gotowa na wieczorne przyjęcie z okazji letniego przesilenia. Alicja Edevane, szesnastolatka i początkująca pisarka, jest szczególnie podekscytowana. Nie tylko ma pomysł na genialny wręcz zwrot akcji w powieści nad którą pracuje, ale też właśnie Jednak z nadejściem północy, gdy fajerwerki rozświetlą niebo, rodzina Edevane poniesie stratę tak dotkliwą, że na zawsze opuści Loeanneth.
Opuszczony dom...
Siedemdziesiąt lat później, po tym jak przydzielono jej wyjątkowo trudną sprawę, policjantka Sadie Sparrow zostaje wysłana na przymusowy urlop. Udaje się doKornwalii, do domku ukochanego dziadka. Wkrótce jednak czuje, że zebrnęła w ślepy zaułek. Wtedy jednak natyka się na opuszczony dom otoczony zdziczałym ogrodem pośród gęstego lasu i poznaje historię chłopca, który zniknął bez śladu.
Nierozwiązana zagadka...
Tymczasem w pokoju na poddaszu swojego eleganckiego domu w Hampstead, olśniewająca Alicja Edevane, teraz staruszka, wiedzie życie niczym z jej zgrabnie napisanych bestsellerowych powieści detektywistycznych. Sielanka trwa do czasu, gdy młoda policjantka zaczyna zadawać niewygodne pytania o przeszłość jej rodziny, przedzierając się przez gąszcz tajemnic, od których pisarka uciekała przez całe życie.
Jest to moje pierwsze spotkanie z ta autorka, ale wiem juz teraz, ze siegne po jej inne powiesci, bo pisze pieknie i tworzy niesamowity klimat. No chce sie czytac, zeby tylko czasu wiecej miec:)
Robotkowo, tak jak wspomnialam, jeszcze wolniej niz z czytaniem, ale ta lawendowa wloczke, co widac bede zamieniac w kocyk:)
POzdrawiam cieplutko , dziekuje za odwiedziny i witam nowych obserwatorow :) Kamilla
środa, 24 maja 2017
poniedziałek, 22 maja 2017
Ziola
Witajcie,
Tak sobie "biegalam" po Pinterest i wpadly mi w oko oznaczniki na ziola. Pomyslalam sobie, czemu by samemu sobie nie zrobic. Nie wiem jak dlugo wytrzymaja , ale co mi szkodzi sprobowac.
Do ich wykonania potrzeba patyczkow do lodow, czarnej farby tablicowej i mazakow kredowych.
Patyczki z jednej strony obcielam, zeby ladnie wchodzily w ziemie, pomalowalam na czarno...
...a po wyschnieciu napisalam nazwy ziol .
No i tak to wyglada.
Dzisiaj u nas pada i zdjecia takie ponure.
Moze ktos sie zainspiruje i tez takie zrobi. Nie sa doskonale, ale fajna zabawa na deszczowe popoludnie.
Pozdrawiam i zycze udanego tygodnia, Kamilla
Tak sobie "biegalam" po Pinterest i wpadly mi w oko oznaczniki na ziola. Pomyslalam sobie, czemu by samemu sobie nie zrobic. Nie wiem jak dlugo wytrzymaja , ale co mi szkodzi sprobowac.
Do ich wykonania potrzeba patyczkow do lodow, czarnej farby tablicowej i mazakow kredowych.
Patyczki z jednej strony obcielam, zeby ladnie wchodzily w ziemie, pomalowalam na czarno...
...a po wyschnieciu napisalam nazwy ziol .
No i tak to wyglada.
Dzisiaj u nas pada i zdjecia takie ponure.
Moze ktos sie zainspiruje i tez takie zrobi. Nie sa doskonale, ale fajna zabawa na deszczowe popoludnie.
Pozdrawiam i zycze udanego tygodnia, Kamilla
czwartek, 11 maja 2017
"Ja, Fronczewski"
Witajcie,
Ksiazka "Ja, Fronczewski" jest to tzw. wywiad-rzeka, ktory z Panem Piotrem przeprowadzil Marcin Mastelarz.
Pana Piotra jako aktora to wprost UWIELBIAM, wiec z wielka przyjemnoscia siegnelam po te ksiazke i nawet na chwile nie pozalowalam.
Swietnie przeprowadzony wywiad, z ktore dowiadujemy sie o dziecinstwie, mlodosci, studiach, no i oczywiscie karierze teatralnej, filmowej i kabaretowej Piotra Fronczewskiego. Aktor bardzo ciekawie opowiada o tym wszystkim. Chociaz jak sam na poczatku rozmowy stwierdza, ze on nie ma nic ciekawego do powiedzenia o sobie, a juz napewno na ksiazke "Wywiad rzeka? strumyk raczej. Jakas struzka marna. Dobrze bedzie, jak pan szesnascie stron uzbiera" (s.7 ). Jak bardzo sie mylil. Nie dosc, ze powstalo tego ponad 300 stron to jeszcze czyta sie wybornie.
Wzruszylam sie, kiedy czytalam jak Pan Piotr stracil w tragicznych okolicznosciach swojego najblizszego, studenckiego przyjaciela. Pieknie o nim opowiada.
Usmialam sie kiedy przytaczal rozne anegdoty o wspanialych aktorach, z ktorymi mial przyjemnosc wystepowac na deskach teatru, czy tez filmie.
Pieknie wspomina Gustawa Holoubka, ktory byl jego mistrzem i serdecznym przyjacielem.
Jest to wywiad ze wspanialym artysta, ktory w gruncie rzeczy pozostal normalnym czlowiekiem ze swoimi zaletami i niedoskonalosciami, o ktorych nie wstydzi sie opowiadac. Sam przyznaje, ze jego najwazniejsze role w zyciu, to bycie mezem, ojcem i synem, a aktorstwo, to zawod , ktory kocha i stara sie wykonywac jak najlepiej , ale to tylko praca, cyt. "...majac wciaz z tylu glowy taka swiadomosc, ze jakiekolwiek sensy bysmy temu nadali, to wciaz jest to tylko teatr, tylko praca. czasem bardzo istotna, bardzo potrzebna i chwalebna, ale wciaz tylko praca. A prawdziwe zycie jest gdzie indziej." (s.221)
Polecam ksiazke milosnikom Piotr Fronczewskiem oraz milosnikom teatru.
Ksiazke zglaszam do wyzwania calorocznego u Ejotka
Pozdrawiam, Kamilla
Ksiazka "Ja, Fronczewski" jest to tzw. wywiad-rzeka, ktory z Panem Piotrem przeprowadzil Marcin Mastelarz.
Pana Piotra jako aktora to wprost UWIELBIAM, wiec z wielka przyjemnoscia siegnelam po te ksiazke i nawet na chwile nie pozalowalam.
Swietnie przeprowadzony wywiad, z ktore dowiadujemy sie o dziecinstwie, mlodosci, studiach, no i oczywiscie karierze teatralnej, filmowej i kabaretowej Piotra Fronczewskiego. Aktor bardzo ciekawie opowiada o tym wszystkim. Chociaz jak sam na poczatku rozmowy stwierdza, ze on nie ma nic ciekawego do powiedzenia o sobie, a juz napewno na ksiazke "Wywiad rzeka? strumyk raczej. Jakas struzka marna. Dobrze bedzie, jak pan szesnascie stron uzbiera" (s.7 ). Jak bardzo sie mylil. Nie dosc, ze powstalo tego ponad 300 stron to jeszcze czyta sie wybornie.
Wzruszylam sie, kiedy czytalam jak Pan Piotr stracil w tragicznych okolicznosciach swojego najblizszego, studenckiego przyjaciela. Pieknie o nim opowiada.
Usmialam sie kiedy przytaczal rozne anegdoty o wspanialych aktorach, z ktorymi mial przyjemnosc wystepowac na deskach teatru, czy tez filmie.
Pieknie wspomina Gustawa Holoubka, ktory byl jego mistrzem i serdecznym przyjacielem.
Jest to wywiad ze wspanialym artysta, ktory w gruncie rzeczy pozostal normalnym czlowiekiem ze swoimi zaletami i niedoskonalosciami, o ktorych nie wstydzi sie opowiadac. Sam przyznaje, ze jego najwazniejsze role w zyciu, to bycie mezem, ojcem i synem, a aktorstwo, to zawod , ktory kocha i stara sie wykonywac jak najlepiej , ale to tylko praca, cyt. "...majac wciaz z tylu glowy taka swiadomosc, ze jakiekolwiek sensy bysmy temu nadali, to wciaz jest to tylko teatr, tylko praca. czasem bardzo istotna, bardzo potrzebna i chwalebna, ale wciaz tylko praca. A prawdziwe zycie jest gdzie indziej." (s.221)
Polecam ksiazke milosnikom Piotr Fronczewskiem oraz milosnikom teatru.
Ksiazke zglaszam do wyzwania calorocznego u Ejotka
Pozdrawiam, Kamilla
piątek, 5 maja 2017
Wspolne dzierganie i czytanie (63)
Witajcia,
Pozdrawiam bardzo cieplutko i serdecznie. Dzisiaj szybciutko wpadam, aby spozniona dolaczyc do zabawy u Maknety
Pana Piotra Fronczewskiego bardzo lubie jako aktora, takze z wielka checia siegnelam po ksiazke-wywiad rzeke z nim , o jego zyciu prywatnym i pracy zawodowej. Dopiero co rozpoczelam, ale czyta sie swietnie:)
A na druty planuje wrzucic ta cieniusienka welenke w kolorze zimowego nieba ( taka wlasnie ma nazwe, winter sky). Mam juz wybrany wzor i bede w weekend probowac, bo tesknie za robotkami:)
Milego, majowego weekendu Wam zycze i do nastepnego wpisu:)
Kamilla
Pozdrawiam bardzo cieplutko i serdecznie. Dzisiaj szybciutko wpadam, aby spozniona dolaczyc do zabawy u Maknety
Pana Piotra Fronczewskiego bardzo lubie jako aktora, takze z wielka checia siegnelam po ksiazke-wywiad rzeke z nim , o jego zyciu prywatnym i pracy zawodowej. Dopiero co rozpoczelam, ale czyta sie swietnie:)
A na druty planuje wrzucic ta cieniusienka welenke w kolorze zimowego nieba ( taka wlasnie ma nazwe, winter sky). Mam juz wybrany wzor i bede w weekend probowac, bo tesknie za robotkami:)
Milego, majowego weekendu Wam zycze i do nastepnego wpisu:)
Kamilla
niedziela, 30 kwietnia 2017
Moje wyzwania
Witajcie,
Niestety tak sie sklada, ze musze porzucic niektore wyzawania blogowe, do ktorych udzialu zadeklarowalam sie jakis czas temu.
Przepraszam, ale praca i codzienne obowiazki nie pozwlaja mi na to, aby wywiazac sie z nich w terminie.
Dzisiaj w ramach zabawy calorocznej u Ejotka
Haslem na kwiecien jest "Europejski pierwszy raz" , a wiec za zadanie bylo siegnac po ksiazke europejskiego autora, ktorego tworczosci nie mielismy okazji poznac.
No wiec ja siegnelam po ksiazke Kristiny Sabaliauskaite "Silva rerum"
O ksiazce czytalam sporo pochlebnych opinii zanim ja kupilam, a jak juz kupilam i do mnie dotarla to troszke odlezala i czekala na wlasciwy moment;)
Jest to ksiazka o losach rodziny szlacheckiej , a akcja toczy sie w Wilnie w XVII wieku. Nie bylam do konca przekonana, czy ksiazka spodoba mi sie, bo raczej ta epoka historyczna nie nalzy do moich ulubionych.
Od pierwszych stron ksiazka mnie pochlonela, napisana wspanialym jezykiem, ciekawa historia rodzinna na tle wydarzen historycznych XVII-wiecznej Litwy, do tego pieknie pokazane Wilno, ktore ze wzgledow osobistych bardzo chce poznawac.
Ksiazke, mimo braku dialogow czyta sie bardzo dobrze i jak dla mnie nie bylo to wada, a wrecz przeciwnie stwarzalo niepowtarzalny klimat snutej opowiesci. To, ze akcja ksiazki toczy sie setki lat temu tez nie jest tak odczuwalne, a momentami nawet o tym zapominalam dzieki wlasnie jezykowi, ktory jest wspolczesny nam i problemom , ktore i w dzisiejszych czasach nam towarzysza.
Wiem, ze na Litwie sa kolejne czesci tej powiesci, czekam wiec z wielka niecierpliwoscia na ich polska edycje.
Zachecam do lektury.
Pozdrawiam cieplutko i zycze wam milych majowek, Kamilla
Niestety tak sie sklada, ze musze porzucic niektore wyzawania blogowe, do ktorych udzialu zadeklarowalam sie jakis czas temu.
Przepraszam, ale praca i codzienne obowiazki nie pozwlaja mi na to, aby wywiazac sie z nich w terminie.
Dzisiaj w ramach zabawy calorocznej u Ejotka
Haslem na kwiecien jest "Europejski pierwszy raz" , a wiec za zadanie bylo siegnac po ksiazke europejskiego autora, ktorego tworczosci nie mielismy okazji poznac.
No wiec ja siegnelam po ksiazke Kristiny Sabaliauskaite "Silva rerum"
O ksiazce czytalam sporo pochlebnych opinii zanim ja kupilam, a jak juz kupilam i do mnie dotarla to troszke odlezala i czekala na wlasciwy moment;)
Jest to ksiazka o losach rodziny szlacheckiej , a akcja toczy sie w Wilnie w XVII wieku. Nie bylam do konca przekonana, czy ksiazka spodoba mi sie, bo raczej ta epoka historyczna nie nalzy do moich ulubionych.
Od pierwszych stron ksiazka mnie pochlonela, napisana wspanialym jezykiem, ciekawa historia rodzinna na tle wydarzen historycznych XVII-wiecznej Litwy, do tego pieknie pokazane Wilno, ktore ze wzgledow osobistych bardzo chce poznawac.
Ksiazke, mimo braku dialogow czyta sie bardzo dobrze i jak dla mnie nie bylo to wada, a wrecz przeciwnie stwarzalo niepowtarzalny klimat snutej opowiesci. To, ze akcja ksiazki toczy sie setki lat temu tez nie jest tak odczuwalne, a momentami nawet o tym zapominalam dzieki wlasnie jezykowi, ktory jest wspolczesny nam i problemom , ktore i w dzisiejszych czasach nam towarzysza.
Wiem, ze na Litwie sa kolejne czesci tej powiesci, czekam wiec z wielka niecierpliwoscia na ich polska edycje.
Zachecam do lektury.
Pozdrawiam cieplutko i zycze wam milych majowek, Kamilla
poniedziałek, 24 kwietnia 2017
W kolorze kawy z mlekiem
Witajcie,
Zamowilam sobie kordonek bawelniany w kolorze kawy z mlekiem i powstala taka oto serwetka
Kolorek piekny, chociaz na zdjeciach chyba troszke wyszedl ciemniejszy bo dzisiaj ponuro u mnie. Nitka jednak cieniutka i nie odwazylabym sie nia robic wiekszych prac.
Serwetka powstala wedlug tego tu wzoru, ktory dolaczam
Po ukonczeniu jej srednica to 38cm, a robiona byla bawelnianym kordonkiem w rozmiarze 20 i szydelkiem 1mm
Zdecydowanie bardziej wole rozm.10 nici i chyba tego bede sie trzymac, bo piekne sa te cieniutkie nici i efekt tez cudowny, ale to nie na moja cierpliwosc:)))
A na koniec jeszcze pochwala sie jaka piekna miseczke do dziergania zrobila moja corka na zajeciach z ceramiki.
Ta jest na takie mniejsze klebuszki , ale podobno powstaje wieksza;) Juz sie ciesze:)
Pozdrawiam serdecznie i zycze udanego tygodnia:) Kamilla
Zamowilam sobie kordonek bawelniany w kolorze kawy z mlekiem i powstala taka oto serwetka
Kolorek piekny, chociaz na zdjeciach chyba troszke wyszedl ciemniejszy bo dzisiaj ponuro u mnie. Nitka jednak cieniutka i nie odwazylabym sie nia robic wiekszych prac.
Serwetka powstala wedlug tego tu wzoru, ktory dolaczam
Po ukonczeniu jej srednica to 38cm, a robiona byla bawelnianym kordonkiem w rozmiarze 20 i szydelkiem 1mm
Zdecydowanie bardziej wole rozm.10 nici i chyba tego bede sie trzymac, bo piekne sa te cieniutkie nici i efekt tez cudowny, ale to nie na moja cierpliwosc:)))
A na koniec jeszcze pochwala sie jaka piekna miseczke do dziergania zrobila moja corka na zajeciach z ceramiki.
Ta jest na takie mniejsze klebuszki , ale podobno powstaje wieksza;) Juz sie ciesze:)
Pozdrawiam serdecznie i zycze udanego tygodnia:) Kamilla
niedziela, 23 kwietnia 2017
Swieto ksiazki
Witajcie,
Dzisiaj Swiatowy Dzien Ksiazki, a wiec chociaz krotki wpis, bo ksiazki sa dla mnie bardzo wazne. Nie wyobrazam sobie dnia bez ksiazki. Czytam rozne ksiazki, a mam takie do ktorych lubie wracac,zeby chociaz farmagemncik przeczytac, a czasami w calosci "od deski do deski".
A to moja ksiazka na dzisiaj...wczoraj rozpoczeta, jest piekna i wsapniale sie czyta:)
Kilka zdjec zrobionych o poranku. Wczoraj caly dzien padalo a dzisiaj zeskie powietrze i piekne sloneczko.
Milej niedzieli...mam nadzieje, ze z dobra ksiazka chociaz kilka chwil :)
Pozdrawiam, Kamilla
Dzisiaj Swiatowy Dzien Ksiazki, a wiec chociaz krotki wpis, bo ksiazki sa dla mnie bardzo wazne. Nie wyobrazam sobie dnia bez ksiazki. Czytam rozne ksiazki, a mam takie do ktorych lubie wracac,zeby chociaz farmagemncik przeczytac, a czasami w calosci "od deski do deski".
A to moja ksiazka na dzisiaj...wczoraj rozpoczeta, jest piekna i wsapniale sie czyta:)
Kilka zdjec zrobionych o poranku. Wczoraj caly dzien padalo a dzisiaj zeskie powietrze i piekne sloneczko.
Milej niedzieli...mam nadzieje, ze z dobra ksiazka chociaz kilka chwil :)
Pozdrawiam, Kamilla
Subskrybuj:
Posty (Atom)






