Witajcie,
Dolaczam sie do zabawy zorganizowanej przez Maknete "Wspolne dzierganie i czytanie"
No i to jest wlasnie to nad czym pracuje. Moj szal z poprzedniego wpisu
A czytam Melchiora Wankowicza, ktorego kocham miloscia wielka od czasow licealnych i zawsze chetnie do niego wracam. Piekny jezyk, cudowna lekkosc pisania i niesamowite poczucie humoru:)
Dziekuje wszystkim za tyle wsparcia w moim wczorajszym wpisie. Przekonalyscie mne , zeby kontynuowac. Tak jak wiele z Was pisalo, po zblokowaniu dopiero szal nabierze urody, a wzorek bedzie ladnie wyeksponowany. Takze wczoraj wieczorem dlubalam , no i jest postep. Mam nadzieje, ze za kilka dni pochwal sie skonczonym szalem...chyba, ze mi wloczki nie starczy;)
Pozdrawiam serdecznie, Kamilla
piękny szal się zapowiada, widzę, że dziergasz na drutach akrylowych możesz coś o nich napisać? jak się spisują w porównaniu do innych drutów?
OdpowiedzUsuńTe druty sa aluminiowe, niestety nie mam doswiadczenia z innymi drutami, bo dopiero wracam do dziergania po bardzo dlugiej przerwie:) Przykro mi, ze nie moge byc pomocna:) Pozdrawiam I witam w moich progach:)
UsuńŚwietna robótka a i literaturze niczego nie brakuje. Czytałam "Szczenięce lata" i "Na tropach Smętka". Obie książki fantastyczne.
OdpowiedzUsuńKiedyś robiłam szal z cienkiej, puchatej włóczki, wzór wydawał mi się okropny, też chciałam pruć, ale to włóczka, którą spruć niełatwo. Rad-niewola, skończyłam, ustroiłam się nawet na spacer i dobrze, bo zaczepiła mnie zupełnie obca osoba, chwaląc mój szal. Więc kończ, blokuj i noś ;)
Uwielbiam Wańkowicza, za język, styl, za to, co pisze ...
OdpowiedzUsuńSzal zapowiada się ciekawie, bardzo ładny ażur!
pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
Dziekuje I juz do Ciebie zagladam:)
UsuńNapiszę to co moje poprzedniczki. Uwielbiam Wańkowicza!!!! Od "Ziela na kraterze" pokochałam go miłością wielką i dozgonną! Czytałam go dawno. I chcę do niego wrócić. Szal zapowiada się fajnie, więc nie zniechęcaj się. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńNo to I tak moja milosc do jegopisania zaczela sie od tej samej ksiazki, ktora juz czytalam wiele razy,dziekuje za mile slowa:)
UsuńJaką piękną mgiełkę robisz! :)
OdpowiedzUsuńTen ażur jest piekny, a takie wzory zawsze wyglądają o niebo lepiej po blokowaniu; sam się kiedyś o tym naocznie przekonałam:) Wańkowicz był ulubionym autorem mojej mamy-polonistki, ja jakoś nie sięgnęłam po nigo nigdy więcej, poza szkolną lekturą. Może czas nadrobić zaległości? mineło sporo lat, może zmienił się mój gust?
OdpowiedzUsuńAnka
Zachecam i dziekuje za odwiedziny:)
UsuńFajna zabawa i propagująca czytanie, to się chwali:)Też kocham Wańkowicza:) Szczególnie lubię "Szczenięce lata" i "Ziele na kraterze". Buziak.
OdpowiedzUsuńAniu, wim, ze Ty sporo czytasz, przylacz sie do tej zabawy:) Pozdrawiam:)
UsuńJak milo wiedziec, ze ktos lubi Wankowicza;)
OdpowiedzUsuńDzieki niemu zdalam egzamin na studia;)
I trzymam kciuki za ukonczenie szala!
Dziekuje:)
UsuńPiękny będzie - już widać - ażury rzeczywiście są zawsze niespodzianką- jak sobie pomyślę że 2 pierwsze sprułam przed blokowaniem pomstując na "oszustwo" w gazetce gdzie wyglądały pięknie a u mnie nijak :)
OdpowiedzUsuńI chyba ze wstydem muszę się przyznać że Wankowicza nie miałam okazji poznać - obiecuję nadrobić
Zachecam do lektury:) Pozdrawiam:)
UsuńNie będę oryginalna... Ale też lubię Wańkowicza i to chyba przez mamę polonistkę ;)
OdpowiedzUsuńA szal kończ, kończ, nie ma co pruć ;)
Ciesze sie , ze tyle osob podziela moja sympatie do pisarstwa Wankowicza:)
UsuńPiękna włóczka, wzór z tego co widzę również - musi być ładnie! I racja, dopiero po zblokowaniu jest to coś..:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Piekna chusta. Takie wrazenie delikatnej mgielki. Urocze. Pozdrawiam Hardaska
OdpowiedzUsuńPiękny kolor włóczki i wzór więc się nie zniechęcaj i kończ. I koniecznie zblokuj, sama się zdziwisz jaka bedzie różnica. A Wańkowicza uwielbiam za całokształt ale fajnie go będzię sobie przypomnieć. I witaj w klubie:))) Serdecznosci.
OdpowiedzUsuńKamilko- jak nie zaburzenia w odbiorze internetu, to Janek...i tak w kółko..., dlatego nie odpisałam na Twojego maila, postaram sie jutro, O.K?
OdpowiedzUsuńBuziaki
Szal będzie cudny, jak mgiełka, nawet chłodnym, letnim wieczorem otulisz ramiona; dziewczyny mają rację, po naciągnięciu i wysuszeniu dopiero zobaczysz jego piękno;
OdpowiedzUsuńa ja czytuję, co mi wpadnie w ręce, nie kieruję się specjalnymi gustami, przynoszę z biblioteki stosik, który w krótkim czasie maleje; lubię czytać; pozdrowienia ślę za wielką wodę; i co? spadł ten duży śnieg u Ciebie?
Szal będzie piekny:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki by włóczki wystarczyło i czekam na gotowy szal. Pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńŚwietna zabawa :) a szalik zapowiada się interesująco, czekam na ukończenie pracy :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńJa lubię wańkowiczowskie "Ziele na kraterze". Gdy moja córka była mała, często czytałam jej fragmenty. Była to typowo wakacyjna książka ( ta i Dzieci z Bullerbyn).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, zapraszam na mój blog
http://otymoowymitamtym.blogspot.com/
Tym wzorem zrobiłam mój pierwszy szal estoński :-)
OdpowiedzUsuń