Witajcie,
Dzisiaj zeszlam do mojej pracowni i jak spojrzalam na maszyne do szycie, to postanowialm cos malutkiego uszyc. Tak na szybko... dla przyjemnosci...
Mialam resztke lnu ,chcialam to wykorzystac, a wiec powycinalam roznej wielkosci serduszka. Dzisiaj zrobilam te, ktore sa najmniejsze. Nasypalam do nich lawendy i udekorowalam.
Kiedys mialam zapal, zeby robic bizuteria i pozostaly mi roznosci, ktore wykorzystalam do ozdoby serduszek.
Jeszcze mi zostalo kilka serduszke do wykonczenia, ale na tamte mam troszke inny plan, ktory wymaga wiecej czasu.
Serduszka mysle, ze wyszly dosc dobrze, a przy tym cudnie pachna:)
Pozdrawiam serdecznie, Kamilla
śliczne:)))
OdpowiedzUsuńMilo mi, ze i Tobie przypadly do gustu:)
Usuńcudne są!!!
OdpowiedzUsuńDziekuje i pozdrawiam:)
UsuńUrocze, bardzo mi się podobają, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMalgosia
Dziekuje Malgosiu:)
UsuńNajfajniejsze to są kluczyki do tych serduszek. Dlaczego nie pokazałaś w całości serwetek na których je prezentujesz? Nawet fragmenty wyglądają wspaniale, pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńIwonko, bo te serwetki, to juz kiedys pokazywalam, w starych wpisach, teraz posluzyly mi jako tlo do zdjec:) Pozdrawiam:)
UsuńBardzo ładne;)i te zawieszki;)pozdrawiam;)
OdpowiedzUsuńDziekuje Magdo, rowniez pozdrawiam:)
Usuńśliczności !!!
OdpowiedzUsuńCudeńka!!! Bardzo mi się podobają!!!
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:))
serduszka już same są przepiękne, a z tymi zawieszkami- bajeczne:)
OdpowiedzUsuńWieki temu kupiłam podobne kluczyki w Michaels I sobie leża, czekając na spożytkowanie... Pieknie im na lnianych serduszkach:)
OdpowiedzUsuńPięknie wyglądają :-)
OdpowiedzUsuńTe serduszka też są urocze :)
OdpowiedzUsuńśliiiiiiczne!!!!!! uwielbiam, uwielbiam
OdpowiedzUsuń