sobota, 19 lipca 2014

Z zapachem lawendy...

Witajcie,

Dzisiaj zeszlam do mojej pracowni i jak spojrzalam na maszyne do szycie, to postanowialm cos malutkiego uszyc. Tak na szybko... dla przyjemnosci...

Mialam resztke lnu ,chcialam to wykorzystac, a wiec powycinalam roznej wielkosci serduszka. Dzisiaj zrobilam te, ktore sa najmniejsze. Nasypalam do nich lawendy i udekorowalam.


Kiedys mialam zapal, zeby robic bizuteria i pozostaly mi roznosci, ktore wykorzystalam do ozdoby serduszek.







Jeszcze mi zostalo kilka serduszke do wykonczenia, ale na tamte mam troszke inny plan, ktory wymaga wiecej czasu.

Serduszka mysle, ze wyszly dosc dobrze, a przy tym cudnie pachna:)

Pozdrawiam serdecznie, Kamilla




17 komentarzy:

  1. Urocze, bardzo mi się podobają, pozdrawiam

    Malgosia

    OdpowiedzUsuń
  2. Najfajniejsze to są kluczyki do tych serduszek. Dlaczego nie pokazałaś w całości serwetek na których je prezentujesz? Nawet fragmenty wyglądają wspaniale, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, bo te serwetki, to juz kiedys pokazywalam, w starych wpisach, teraz posluzyly mi jako tlo do zdjec:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Bardzo ładne;)i te zawieszki;)pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudeńka!!! Bardzo mi się podobają!!!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  5. serduszka już same są przepiękne, a z tymi zawieszkami- bajeczne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wieki temu kupiłam podobne kluczyki w Michaels I sobie leża, czekając na spożytkowanie... Pieknie im na lnianych serduszkach:)

    OdpowiedzUsuń
  7. śliiiiiiczne!!!!!! uwielbiam, uwielbiam

    OdpowiedzUsuń