wtorek, 30 grudnia 2014

Wspolne dzierganie i czytanie (15)

Witajcie,

Wlasnie sprawdzialam date mojego ostatniego wpisu do zabawy u Maknety...i bylo to 3 grudnia, a wiec prawie miesiac. Nie znaczy to, ze nic nie czytalam , ale jak wszyscy wiemy przygotowania do swiat pochlaniaja maksymalnie.

A wiec dzisiaj przylaczam sie i z wielka przyjemnoscia zobacze, co u was dzieje sie na polu czytelniczo0-dziewiarskim.


W swieta raczej czytalam, dopiero wczoraj wyciagnelam stara robotke, ktora blaga mnie, zeby ja ukonczyc...to ta wieksza. Zaczelam robic zazdroske i nawet mialam juz sporo jak zorientowalam sie , ze zrobilam o jedna krateczke za duzo i musialam praktycznie wszystko sproc , dlatego jest tylko kilka pierwszych rzedow.


Jeszcze w swieta skocznylam czytac "Saszenke" , ktora serdecznie polecam.
A kilka dni temu zaczelam czytac druga czesc z serii "Podroz do miasta Swiatel" Malgorzaty Gutowskiej-Adamczyk . Pierwsza czytalam juz kilka lat temu , a dopiero teraz dostalam czesc druga i czyta sie ja rownie przyjemnie.


Oto moja zacheta:

str.123

"Widziala go zaledwie kilka razy, a potrafila juz odtworzyc z pamieci jego twarz. Pracujac jak natchniona, narysowala kilkanascie szkicow."

Malgorzata Gutowska-Adamczyk " Rose de Vallenord" z serii "Podroz do miasta swiatel"

Zachecam wszystkich do dolaczenia do Maknety:)

Pozdrawiam, Kamilla





28 komentarzy:

  1. Uuu, jak ja nie znoszę prucia. Ale cóż, droga do doskonałości jest wyboista ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez nie, ale nie policzylam tylko na oko i tak to wyszlo:))) A robie to dla siostry, to musi byc perfekt:)

      Usuń
  2. Ja nie cierpię prucia. Ale za to ksiązka fajna Czytałąm.;) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez ciągle czekam na tę część :) ktoś wypożyczył z bibliteki i chyba zapomniał ... nie cierpię prucia

    OdpowiedzUsuń
  4. Uuu szkoda prucia. Ja wycięłabym te niepotrzebne krateczki, gdyby się dało :D Taki ze mnie leń.

    OdpowiedzUsuń
  5. W zasadzie prucie już mnie nie rusza ;), ale życzę jak najmniej pomyłek robótkowych w nadchodzącym roku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroska wykonana własnoręcznie na szydełku, to moje marzenie i kiedyś je zrealizuję :)
    Kiedyś myślałam o dołączeniu do Maknety, ale zrezygnowałam, bo przy dwójce maluchów i pracy w prawie pełnym wymiarze godzin, nigdy nie wiem czy danego dnia będę miała coś do pokazania i czy dam radę sklecić jakiegoś posta akurat w środę, a nienawidzę być niesłowna. Może kiedyś. Obecnie jak ognia unikam wszelkich dodatkowych terminów :)

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku życzę Tobie i Twojej Rodzinie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaleta tej zabawy jest to, ze nie musisz umieszczac wpisow w kazdym tygoniu, takze zachecam do przylaczenia sie do nas:) Pomyslnosci w Nowym Roku :)

      Usuń
  7. Ooo tak, zgadzam się z Renką: zazdrostka własnej roboty to marzenie i moje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny ! Chwytajcie za szydelka i do dziela...nie jest to tak trudne:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Tego prucia dużych form w szydełku...nie lubię. Dlatego druty uważam za lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to zadnego prucia nie lubie, jakiekolwiek poprawki odstraszaja mnie i czasami na dlugo odkladam robtke na dno kosza:)))

      Usuń
  9. Kochana, wielu pieknych lektur, spelnienia marzen, wspanialego Nowego Roku:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nienawidzę prucia filetów, dziwne ale prucie robótki okrągłej znoszę lepiej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wpadam z rewizytą : ). Ja co prawda szyję,ale prucie mi także nie obce i również tego nie cierpię : (. Zazdrostka będzie piękna-to pewne : ). Zabawa z czytaniem bardzo mi się spodobała i mam ochotę po nowym roku się dołączyć,jeśli można. Czasem żałuję,że nie da się jednocześnie czytać i szyć. Próbowałam słuchać przy szyciu audiobuków ale chyba nie mam zbyt podzielnej uwagi ; ). Pozdrawiam Cię serdecznie i wszystkiego Najlepszego na nowy rok : ) zero prucia : ).

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety prucie wpisane jest w szydelko.Czesto tez mam tak ,ze juz jest wieksza czesc pracy i nagle klops.No coz to jest reczna praca i pomylki musza byc.
    Zazdroska zapowiada sie wspaniale.Moze cyknij wieksze zdjecie bo troszke malo widac.a chyba widac jakiegos aniola.Juz jestem bardzo ciekawa efektu koncowego.
    Dziekuje za odwiedziny na moim blogu i zycze pomyslnosci w Nowym Roku.
    Obie ksiazki tez mialam okazje przeczytac.Moim skromnym zdaniem warte polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczęśliwego Nowego Roku !
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa byłam książek, o których piszesz. Miałam ochotę je kupic na podróż a potem zostawić szwagierce za oceanem, Kupie więc

    OdpowiedzUsuń
  15. Znaczy się klątwa Penelopy też cię dosięgła... ;)) Znam to uczucie z autopsji ;)
    Szczęśliwego Nowego Roku!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Zazdrostka zapowiada się ślicznie, a prucia to chyba nikt nie lubi. Ja czasem wolę coś małego zrobić drugi raz niż pruć. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podziwiam wytrwałość ! ja bym pewnie zrezygnowała z kolejnej próby. Choć zazdrostka zapowiada się pięknie:)
    Pozdrawiam i życzę Ci Szczęśliwego Nowego Roku !!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ostatnio uczestniczę w akcji Maknety raz w miesiącu, bo tak powoli czytałam, a raczej - pochłaniały mnie inne czynności. Ale, najważniejsze, że czytamy! M. Gutowską - Adamczyk bardzo lubię, chociaż tej serii nie czytałam :)
    Szczęśliwego Nowego Roku!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  19. Ot, uroki szydełkowania, ale efekt warty włożonej pracy. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bym pewnie odpuściła i z tą jedną dodatkową kratką próbowała coś robić dalej - gdybym spruła nigdy bym już nie dała rady wrócić.
    Nie czytałam tej serii Gutowskiej, jak będę miała okazję to na pewno po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń