Jak to w srode bywa, ale nie zawsze sie udaje, dolaczam do Maknety
W tym tygodniu zaczelam czytac ksiazke hiszpanskiej pisarki Marian Izaguirre p.t. " Tamte cudowne lata"
Tu krotki opis ksiazki na stronie ksiegarni internetowej
Anglia początków XX wieku, Paryż lat dwudziestych, Hiszpania pod rządami generała Franco i powojenny Madryt - Marian Izaguirre przeplata różne plany czasowe, opowiadając niezwykłą historię o wielkiej mocy książek i prawdziwej miłości. Tęsknię za czasem, kiedy byliśmy panami życia - mówi, krzątając się po swojej kuchni, Lola. Tamte cudowne lata pełne były marzeń. Wolne chwile spędzała na lekturach i dyskusjach w kawiarniach, oddawała się leniwym sjestom i snuciu wizji lepszej Hiszpanii, która wówczas powoli uczyła się demokracji. Wybuch wojny domowej przekreślił wszystkie plany Loli i zmienił jej życie w walkę. Teraz, w 1951 roku, Lola wraz z mężem Matíasem prowadzi skromny antykwariat, ukryty w jednej ze starych madryckich dzielnic. Wspominając z nostalgią dawne lata, sprzedaje przypadkowym klientom romanse i zapomniane dzieła klasyków. To tutaj pewnego popołudnia zawita Alice, tajemnicza kobieta, która odnalazła w literaturze sens istnienia. Lola i Alice, czytając wspólnie jedną książkę, zabiorą nas do Anglii, gdzie poznamy dziewczynkę, dorastającą w nieświadomości, kim byli jej rodzice... "Tamte cudowne lata" to hołd złożony literaturze i kulturze europejskiej, ale również opowieść o dwóch kobietach, które wiedzą o życiu zbyt dużo, by móc o tym mówić.
Czyta sie bardzo przyjemnie i jest to wciagajaca lektura. Niekoniecznie porownywalabym ja do Zafona, jak niektorzy twierdza.
A na drutach szaro-niebieski len i powstaje cieniusienka chusta z lnianej wloczki...chyba bedzie gladka, ale moze ja jeszcze spruje...sama nie wiem.
Czy ktos kiedys robil cos z lnu i ma doswiadczenie , co wyglada najefektowniej?
Pozdrawiam i zycze milego dnia, Kamilla

Piękny kolorek lnu. Niestety nie pomogę bo jeszcze nie dziergałam
OdpowiedzUsuńDziekuje Izo, pozdrawiam:)
Usuńuwielbiam takie książki :)
OdpowiedzUsuńZachecam do czytania, usciski:)
UsuńNie pruj, chusta już jest piękna, a to, że jest gładka niczego jej nie ujmuje.
OdpowiedzUsuńDziekuje, tak robie bez pomyslu , ale moze jak bedzie duza to bedzie fajnie, zwiewnie wygladac:) Pozdrawiam:)
UsuńNa pewno tak będzie, pozdrawiam.
UsuńKolorek piękny, taka cieniutka, podziwiam, że możesz tak dziergać.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
D.
Oj cieniutka, cieniutka, powolutku jakos dlubie;) Pozdrawiam:)
UsuńCudny kolorek lnu, podziwiam Cię, że tak dużo czytasz. Pozdrawiam.:))
OdpowiedzUsuńJa mysle, ze raczej wolno czytam, ale ostatnio mam sporo wyjazdow z dziecmi na treningi, to zabieram zawsze ksiazke ze soba i w ten sposob udaje mis ie troszke szybciej, bo wieczorami to padam, ale mimo wszystko cos tam zawsze musze przeczytac:) Pozdrawiam:)
UsuńPiękny kolor chusty. Rób i chwal się. Autorki nie znam, niestety.
OdpowiedzUsuńDziekuje i pozdrawiam:)
UsuńPowieści nie znam... ale nic straconego :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Zachecam do siegniecia po nia, fajnie sie czyta:)
Usuńśliczny kolor lnu.:)
OdpowiedzUsuńdziekuje:)
UsuńTak właśnie wygląda prawdziwy relaks:) Pozdrowienia
OdpowiedzUsuńNo wlasnie, tez trzeba znalezc czas na relaks kazdego dnia:)
UsuńNigdy nie miałam do czynienia z lnem w robótce "na drutach". Wybrałaś piękny kolorek - czekam z niecierpliwościa na końcowy efekt!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Olu, myslalam o Tobie, pozdrawiam i dziekuje za odwiedziny:)
UsuńWitam serdecznie.
OdpowiedzUsuńJestem tu pierwszy raz, ale już widzę, że się zadomowię.
Przesyłam moc serdeczności za ocean z Małopolski, z doliny Dunajca....
Milo mi Ciebie goscic:)
UsuńLen-włóczka z której jeszcze nic nie zrobiła. Patrząc na Twoją delikatną pracę, myślę sobie, że kiedyś się skuszę. Kurcze tyle pomysłów, a tak mało czasu...:))
OdpowiedzUsuńSkus sie, skus, bo ma swoj urok:)
UsuńA ja myślałam, że moja bawełna cienka, a ty u Ciebie taka cieniutka niteczka. A co do lnu to zerknij na reverly tam możesz sobie pokazać rzeczy z konkretnych materiałów może coś Cie zainspiruje :)
OdpowiedzUsuńTak, juz patrzalam, ale tak na szybko i nic nie przykulo mojej uwagi, ale jak bede miala czas to dluzej poszperam, bo mam duzo lnu do przerobienia:) Pozdrawiam:)
UsuńTeż jestem ciekawa tego rodzaju włóczki.
OdpowiedzUsuńPoki co, fajnie sie robi i jet lekka jak mgielka:)
UsuńŚwietną okładka, mając ja na widoku pd razi bym po nią sięgnęła
OdpowiedzUsuńKsiazka warta polecenia:)
UsuńCiekawy opis książki, bardzo zachęcający do przeczytania. Z włóczką nie pomogę ale kolor po prostu śliczny więc czekam na koniec pracy. Pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńAniu, bede pokazywac, jak tylko skoncze i zblokuje, a ksiazka warta uwagi:)
UsuńŁadne to miętowe, zapowiada się ciekawie. Napisz koniecznie jak się ten len sprawuje w gotowej chuście. A "Tamte cudowne lata" bardzo mi się podobały :)
OdpowiedzUsuńOczywiscie dam znac:) Pozdrawiam:)
UsuńCzytałam tę książkę. Na pewno nie jest to zwykła książka.
OdpowiedzUsuńJestem bardzo ciekawa jak szal będzie wyglądał, kiedy zostanie skończony, zobaczymy go? :)