Dolaczam do zabawy u Maknety mimo, ze nie robotkuje.
Reka siadla od kregoslupa szyjnego, jest juz troszke lepiej, ale nie na tyle, zeby cos dlubac.
Mam wiecej czasu na czytanie. Skonczylam dwutomowe "Szepty i tajmenice" Agnieszki Janiszewskiej. POLECAM!!!
A teraz czytam ksiazke Katarzyny Enerlich "Prowincja pelna marzen".
Jest to moje pierwsze spotkanie z ta autorka. Mimo, ze wiele czytalam na temat jej ksiazek, jakos do tej pory nie udalo mi sie przeczytac , zadnej z jej ksiazek. Podchodzilam troszke sceptycznie, bo rozne o jej ksiazkach pisza. Niektorzy lubia, ale niektorzy twierdza, ze nie spelnila ich oczekiwan.
Ja jednak, po przeczytaniu pierwszych 100 stron jestem pozytywnie zaskoczona, bo i czyta sie przyjemnie i jest to lektura, ktore potrzebowalam na ten moment.
A tu krotki opis ze strony "Lubimy czytac"
Najważniejsze to mieć w swoim życiu miejsce, w którym będzie robiło się rzeczy naprawdę potrzebne. Miejsce, które najpierw będzie marzeniem, utkanym z ulotnych myśli i nadziei, a potem, dzięki niewytłumaczalnym, a jakże potrzebnym splotom okoliczności, przemieni się w dotykalną rzeczywistość. Już niedługo usiądę we własnym domu, słuchając pękania drewnianych ścian. Będzie wiosna. Otworzę szeroko drzwi i wpuszczę trochę świata. Powietrze zagra szpakami, w górze odezwie się klangor żurawi. A potem przejdzie lato i złote nawłocie w ukłonie do ziemi obwieszczą jego koniec. I ja w tym wszystkim pogodzona z naturą, światem, przemijaniem. Pochłonięta codzienną magią tego świata. Marzenia naprawdę się spełniają. Pełna wdzięku i świeżości współczesna powieść, będąca hołdem dla uroków polskiej prowincji, w której splata się wątek Mazur dzisiejszych i przedwojennych, czyli byłych Prus Wschodnich. Główną bohaterką jest dziennikarka lokalnego czasopisma, której los stawia na drodze paskudnego szefa, a zaraz potem Niemca poszukującego rodzinnych korzeni. Przedwojenna historia, która zresztą wydarzyła się naprawdę, uruchamia lawinę wydarzeń współczesnych. Wśród przepięknego krajobrazu mazurskiego rozgrywają się wielkie i małe historie.
Kilka zdjec z ogrodka i to potraktuje jako moja robotke;)
Gotowe sadzonki do powsadzania w donicach okiennych
Pierwsze paki cudnej bialej rozy, ktora przyleciala do mnie z Polski kilka lat temu, pieknie kwitnie i cudnie pachnie
Pnaca hortensja zasypana baldachimami , ktore wkrotce beda kwitly
Jak co roku ptaszki wija gniazdka gdzie sie da, obiawiam sie ze to moze nie przetrwac, bo jest niziutko nad ziemia, a koty tylko czekaja:(
Jedyna konwalia w moim ogrodku,ale cieszy no i wiadomo, ze wiosna w pelni:)
Pozdrawiam i mam nadzieje, ze za tydzien to juz jakas robotka bedzie:) Kamilla

Piękne są zdjęcia z Twojego ogrodu. Co do gniazdka tez kiedyś u mnie w tujach znalazłam gniazdko z małymi jajeczkami. Niestety trzeciego dnia zniknęło i gniazdko i jaja...nie wiem do dziś co się z tym stało. Twoje wygląda ślicznie.
OdpowiedzUsuńA książki i autorki nie znałam. ..ale na pewno po nią sięgnę bo w opisie wyczytalam rzeczy które mnie przyciągają. ...głównie Mazury:-)
Pozdrowienia
Ja tez tak ze wzgledu na te Mazury, moje ukochane, po nia siegnelam, czyta sie swietnie, polecam.
UsuńZdrówka życzę... też często zmagam się z takim samym problemem, niestety - powraca co jakiś czas. Książki Janiszewskiej dopisałam sobie do listy poszukiwanych ( tylko czy zdążę przeczytać ).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
No wlasnie tego sie boje, ze jak sie przyczepi to bedzie wracalo;) Polecam ksiazki Janiszewskiej, bardzo fajna lektura. Pozdrawiam:)
UsuńNiech szybciutko ręka wróci do pełnej sprawności :) a zdjęcia ogrodu piękne :)
OdpowiedzUsuńdziekuje Justynko, juz jest lepiej:) Pozdrawiam:)
UsuńPiękne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńDużo dużo zdrowia :)
OdpowiedzUsuńŚliczne kwiaty.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię książki pani Katarzyny. Jedną mam nawet z autografem :) Przeczytałam wszystkie części "Prowincji" - poza ostatnią ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło.
Ogród piękny, zwłaszcza konwalia i te niebieskie jajeczka. Zdrowia życzę.
OdpowiedzUsuńJuż kwitnie róża??? Moje nawet jeszcze pączków nie mają :) A cudna, biała pachnąca róża z Polski to może "Chopin"?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Kamillko :)
Przyjemnej lektury a ręka od robótek niech sobie odpocznie szybkiego powrotu do pełnej sprawności życzę. Ogród masz piękny. Pozdrawiam Ania
OdpowiedzUsuńNo to z różą mnie wyprzedziłaś:-)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia. Ciekawa książka, która dotyka trudnych spraw...
OdpowiedzUsuń