środa, 11 stycznia 2017

Wspolne dzierganie i czytanie (57)... i wyzwanie czytelnicze

Witajcie,

Dzisiaj dwa w jednym, bo ciezko zabrac sie do pisania. Takze skoro juz usiadlam , to zalatwiam wszystko.

Najpierw dolaczam do Maknety na wspolnym dzierganiu i czytaniu


Dzisiaj wyciagnelam malutkie hafty krzyzykowe, ktore juz kilka lat lezaly w koszyku. Sa to gotowe zestawy, ktore dolaczone byly do magazynow, ktore prenumerowalam jakis czas temu.

Powybieralam te z ptaszkami, posluza pozniej do kartek.


Ksiazke, ktora czytam jest "Zycie ma smak" Malgorzaty Kalicinskiej

Opis wg portalu "Lubimy czytac"

Opowiadania o biebrzańskim rozlewisku, o podróżach na koniec świata, nieoczekiwanych powrotach i jedzeniu. Okraszone wspaniałymi przepisami na pachnący koperkiem chłodnik, pyszną zupę migdałową i cytrynową, oraz inne aromatyczne zupy i buliony.

Opowieści o życiu, o tym jak ważne są wspomnienia i jak pouczające bywają podróże. Adela nad biebrzańskim rozlewiskiem, tajemniczy mężczyzna na ławce w Parku Skaryszewskim, zupa pomidorowa przygotowywana na werandzie, spotkanie dwojga samotnych ludzi, których połączyła nieuchwytna więź, dom nad potokiem do którego wraca syn…Małgorzata Kalicińska zaprasza nas do świata zlepionego z fragmentów historii kilku osób. Każda z nich zostaje przyłapana na krótki moment, niczym w fotograficznym kadrze. Wszystkie historie łączy jedno – jedzenie. Parujące kremowe zupy, które rozgrzewają, lekkie aromatyczne chłodniki na gorące dni i smaki dzieciństwa, które przywołują na twarzy uśmiech. To wszystko znajdziecie w tym wyjątkowym zbiorze opowiadań, okraszonym wspaniałymi przepisami.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Teraz przechodze do drugiego punktu mojego posta, a wiec kolejne wyzwanie czytelnicze , na ktore zapisalam sie.

Jest to wyzwanie "Pod haslem"


A haslem na styczen jest autor ze znakiem. Dzieki temu wyzwaniu chwycialam za wersje elektroniczna, ktora czekalam od jakiegos czasu na czytniku

Nie bylo to moje pierwsze spotkanie z tworczoscia Tadeusza Dolegi-Mostowicza. Czytalam poprzednio "Pamietnik Pani Hanki" oraz "Prokurator Alicja Horn".

Przyznac musze, ze czytanie tej ksiazki bylo zdecydowanie inne, z tej racji, ze wielokrotnie widzialam serial z niezapomnianym Romanem Wilhelmim.
Zwykle nie lubie czytac ksiazek , jesli juz widzialam film oparty na jej fabule, ale tym razem tylko przekonalam sie, ze gdyby nie tak wspaniala ksiazka Dolegi-Mostowicza, niebyloby tego serialu i wspanialej kreacji aktorskiej.

Czytajac ta ksiazke nie mozna sie nudzic, caly czas cos sie dzieje, akcja toczy sie bardzo wartko, a do tego wszystko napisane wspanialym jezykiem. Absolutnie nie ma sie wrazenie, ze ksiazka napisana byla tyle lat temu (1932). Autor doslownie przenosci czytelnika do przedwojennej Polski. Wspaniale oddany klimat tamtych czasow.

Dyzma przedstawiony w ksiazce bardzo wyraziscie jako nieokrzesany, bezrobotny mezczyzna, ktory przyjechal do Warszawy z Kresow. Straciwszy prace postanwia wyjechac do stolicy w poszukiwaniu nowego zajecia. Dzieki przypadkowi trafia na raut, gdzie poznaje wielu wysoko postawionych urzednikow panstwowych. Zupelnie przez przypadek staje sie zarzadca majatku Koborowo, ktorego wlascicielem jest Leon Kunicki. Od tego momentu jego "Kariera" nabiera tempa i mimo, ze nie zna sie na finansach, gospodarce czy tez polityce, odnosi sukcesy.
Autor stworzyl satyre na wyzsze sfery okresu miedzywojennego. Niestety do tej pory jest w tym wiele z autentycznosci i caly czas moznaby znalezc takiego "Dyzme" wokol nas, we wspolczesnych nam czasach.
Zachecam do przeczytania tej ksiazki i nie zrazajmy sie tym, ze wielokrotnie widzielismy film.

Szkoda, ze Tadeusz Dolega-Mostowicz zmarl tak mlodo, bo jestem przekonana, ze napisalby jeszcze wiele wspanialych powiesci. Te, ktore ja mialam przyjemnosc przeczytac sa rewelacyjne, a jeszcze zostalo mi kilka do nadrobienia.

Pozdrawiam, Kamilla



12 komentarzy:

  1. Hej :) Fajnie, że przyłączyłaś się do Pod hasłem :) i ja właśnie w tej sprawie... kreska widoczna w nazwisku musi być na okładce a jeśli dobrze widzę zaprezentowaną tu okładkę to jest kreska tylko na grzbiecie, tak? Są inne wydania... :) A Ty czytałaś chyba elektronicznie...? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz poprawilam, nie zwrocilam uwagi na to, tylko z netu sciagnelam okladke, teraz zmienialam na okladke z mojego czytnika:) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Super, teraz jest zgodnie z regułami :)

      Usuń
  2. Masz zbardzo ładnie zaplanowany czas co do literatury i robótek. Będę ciekawa Twojej osobistej opinii i tej książce Kalecińskiej. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisze za kilka dni, poki co mieszane;) Pozdrawiam, u nas dzisiaj i jutro wrecz wiosna.

      Usuń
  3. Ciekawa jestem twoich hafcików,bo uwielbiam ptaszyny... :)
    Obie książki czytałam. Drugą nie tak dawno kupiłam.
    U mnie biały puch za oknem.Serdeczności! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam język Kalicińskiej i te krajobrazy- widzę je...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie wyglada plan krzyzykowy! chyba tez sobie cos z haftu zapodam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja lubię bardzo pióro Kalicińskiej:)
    A hafciki ptaszorków będą urocze:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne będą kartki z tymi ptaszkami.

    OdpowiedzUsuń
  8. kariera Nikodema Dyzmy jest jedna z moich ulubionych polskich pozycji po Znachorze, lalce i kilkunastu innych, bo zarówno i ekranizacje i książki trzeba przyznać były i są bardzo dobre ;) Ja nieraz tez włączam sobie audiobooki i w tym czasie haftuję albo coś innego robię wiec mam 2w jednym, ale zdecydowanie lubię najbardziej mieć książkę w dłoni i być z nią sam na sam ;).
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  9. Próbowałam kiedyś sprostać temu wyzwaniu, ale nie udawało się.

    OdpowiedzUsuń