poniedziałek, 23 stycznia 2017

"Listy milosci" - Maria Nurowska

Witajcie,

Dzisiaj chcialabym zachecic Was do przeczytania przepieknej i poruszajacej ksiazki



Tytul: "Listy milosci"
Autor: Maria Nurowska
Wyd. WAB, wyd.IV, 2008
Ilosc stron: 260

Maria Nurowska jest pisarka, ktora swietnie zna psychike kobieca i potrafi to we wspanialy sposob przelac na papier.
Nie jest to moje pierwsze spotkanie z jej tworczoscia, bo moge powiedziec, ze naleze do jej wiernych czytelniczek.

W tej ksiazkce przedstawione sa losy mlodej, zydowskiej dziewczyny, ktora pod nowym nazwiskiem wydostaje sie z getta i zaczyna nowe zycie. Ukrywa przed wszystkimi swoja prawdziwa tozsamosc i przeszlosc, ale ta nie daje o sobie zapomniec.

Ksiazka jest napisania w formie listow, ktore Krystyna pisze do swojego meza na przestrzeni ponad 20 lat. Z listow tych dowiadujemy sie o jej pobycie w getcie, w jaki sposob tam sie znalazla i jak udalo jej sie przezyc i wydostac.
Nie chcialabym tutaj opisywac tresci ksiazki i historii bohaterki, aby nie zepsuc przyjemnosci czytania, tym, ktorzy jeszcze tej ksiazki nie czytali, a naprawde warto po nia siegnac.

Poprzez te listy poznajemy niesamowity portret psycholigiczny kobiety, ktora z milosci , najpierw do ojca, pozniej do meza i przyrodniego syna przestaje byc tym kim chcialaby byc i kim w rzeczywistosci byla. W pewnym sensie zatraca swoje "JA", ale nie wszystko , jak to w zyciu, jest takie biale lub czarne. Jest cala gama kolorow pomiedzy i dlatego nie powinnysmy ocenic naszej bohaterki zbyt pochopnie.

"Listy milosci" to wspaniala lektura, ktora bardzo mocno wciaga,a czyta sie ja z zapartym tchem. Jest to ksiazka od ktorej trudno jest sie oderwac, bo przedstawia piekna historie i zmusza do przemyslenia i zastanowienia. Dlatego tez nie warto jej czytac w pospiechu. Polecam.

Ksiazka bierze udzial w zabawie "Low slow"


Pozdrawiam, Kamilla



wtorek, 17 stycznia 2017

Wieczorne testowanie


Witajcie,

UFFFF, to wieczorne testowanie nie bylo takie proste.

Mam piekny wzor , ktory jakis czas temu kupilam w sieci, wzor przyszedl z opisem, kanwa i wszystkimi potrzebnymi mulinkami.

No i tak lezal i lezal, az wczoraj postanowilam zrobic jeden malenki kwadracik tego calego haftu. Tak dla proby;)

Nawet nie myslalam, ze pakuje sie w taka prace...kolorow masa, o ile dobrze policzylam to kolorow w tym co zrobilam jest 16-17, plus do tego back stitch.

Tutaj zdjecie zanim zaczelam robic back stitch


Back stitche w zalozeniu autorki tego haftu powinny byc robione innymi kolorami w zaleznosci, co obszywamy, inny kolor na golabka, inny na kwiatki rozowe, inny na fioletowe, a jeszcze inny na listki. Ja poszlam na latwizne i calosc obszylam jednym kolorem grafitowym.




Poki co wie, ze nie mam tyle cierpliwosci , aby teraz tak w pelni zaangazowac sie w ten haft.

Z pewnoscia kiedys go skoncze, bo obraz przedstawia Sw. Franciszka i jest przepiekny.


Na tym ostatnim zdjeciu widac jaki malusienki kawaleczke wyhaftowalam, a ile godzin mi to zajelo , tylko ja wiem.

Dziekuje za Wasze mile slowa i odwiedziny, ktore zawsze bardzo mnie motywuja:) Kamilla

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Sikorka i rudzik

Witajcie,

Kolejny tydzien stycznia. Czas leci niesamowicie szybko. Szkoda, ze nie mozna przystopowac.

Zima u nas raczej w kratke, bylo troszke sniegu i nawet polezal 3, czy 4 dni i przyszla taka odwilz i takie cieplo (prawie 20st.), ze po sniegu nie ma sladu. Mam nadzieje jednak, ze zima do nas wroci i bedziemy mogli jeszcze podziwiac jej piekno.

Tymczasem hafciki z dwoma ptaszkami zostaly skonczone.

Przedstawiam Wam Pania Sikorke.


Autorka tego uroczego wzoru jest Madeleine Floyd, a wzor mialam z jednego ze starszych numerow Cross Stitching.

Kolejny ptaszek, to nadety i nastroszony Pan Rudzik.


Wzor znalazlam w Cross Stitcher #258 , pazdziernik 2012 . Autorka tego wzoru jest Lucie Heaton

Oba hafty z racji tego, ze sa dosc male, posluza mi jako ozdoba kartek.




Bardzo jestem zadowolona z tych hafcikow, oba ptaszki prezentuja sie uroczo:)





Pozdrawiam , Kamilla

sobota, 14 stycznia 2017

"Zycie ma smak" - Malgorzata Kalicinska

Witajcie,

Dzisiaj w ramach zabawy u Martuchy


Ukrytym slowem na miesiac styczen jest "CI"

Oto ksiazka przeze mnie przeczytana:


Autor: Malgorzata Kalicinska
Tytul: ZyCIe ma smak
ilosc stron: 265
Wydawnictow: Filia,2014

Tworczosc Pani Kalicinskiej znam glownie z serii o rozlewisku, ktora uwielbiam, bo przeciez jest o moich kochanych Mazurach:)

Trzeba przyznac, ze autorka pieknie pisze, ma dar do snucia wspanialych opowiesci o zwyklych codziennych chwilach, ktore w jej slowach nie sa juz takie zwykle, a wrecz nabieraja jakiegos czaru. Sklania mnie to zawsze do takiej refleksji, aby zwolnic troszke tempo zycia, docenic codziennosc i ludzi, ktorzy sa wokol mnie.

Ta ksiazka jest inna, bo nie jest to powiesc. Jest to zestaw opowiadan o zyciu roznych ludzi, na roznych etapach ich zycia, w roznych sytuacjach zyciowych, a wszystko to poprzeplatane wspanialymi przepisami na zupy i wspomieniami zwiazanymi z jedzeniem. Jest tu opowiesc o dziewczynce, ktora spedza lato nad Biebrza, historia budowniczych, ktorzy przychodza, aby zbudowac ganek, czy tez wspomienia z wyjazdu matki z doroslym syne na wycieczke do Japonii.

Ksiazka az pachnie najrozniejszymi smakami zup, nie tylko polskich, ale rowniez z dalekiej Japonii, Meksyku, Gruzji, Maroko.

Przyznam sie, ze sceptycznie podchodzilam do tej ksiazki, ale nie zaluje i polecam milosnikom wspanialych opowiesci o zyciu i o jedzeniu, bo sa one jednak nierozlacznymi elementami naszego zycia. Nasze zycie toczy sie wokol jedzenie i tradycji z nim zwiazanych.

Ja z pewnoscia bede probowac przepisow , ktore sa w tej ksiazce, a wiec ksiazka wedruje do mojej przykuchennej biblioteczki.

I powtorze tu za autorka ZYCIE MA SMAK, nie tylko jest to smak plynacy z tego co jemy.

Milego weekendu:) Kamilla







środa, 11 stycznia 2017

Wspolne dzierganie i czytanie (57)... i wyzwanie czytelnicze

Witajcie,

Dzisiaj dwa w jednym, bo ciezko zabrac sie do pisania. Takze skoro juz usiadlam , to zalatwiam wszystko.

Najpierw dolaczam do Maknety na wspolnym dzierganiu i czytaniu


Dzisiaj wyciagnelam malutkie hafty krzyzykowe, ktore juz kilka lat lezaly w koszyku. Sa to gotowe zestawy, ktore dolaczone byly do magazynow, ktore prenumerowalam jakis czas temu.

Powybieralam te z ptaszkami, posluza pozniej do kartek.


Ksiazke, ktora czytam jest "Zycie ma smak" Malgorzaty Kalicinskiej

Opis wg portalu "Lubimy czytac"

Opowiadania o biebrzańskim rozlewisku, o podróżach na koniec świata, nieoczekiwanych powrotach i jedzeniu. Okraszone wspaniałymi przepisami na pachnący koperkiem chłodnik, pyszną zupę migdałową i cytrynową, oraz inne aromatyczne zupy i buliony.

Opowieści o życiu, o tym jak ważne są wspomnienia i jak pouczające bywają podróże. Adela nad biebrzańskim rozlewiskiem, tajemniczy mężczyzna na ławce w Parku Skaryszewskim, zupa pomidorowa przygotowywana na werandzie, spotkanie dwojga samotnych ludzi, których połączyła nieuchwytna więź, dom nad potokiem do którego wraca syn…Małgorzata Kalicińska zaprasza nas do świata zlepionego z fragmentów historii kilku osób. Każda z nich zostaje przyłapana na krótki moment, niczym w fotograficznym kadrze. Wszystkie historie łączy jedno – jedzenie. Parujące kremowe zupy, które rozgrzewają, lekkie aromatyczne chłodniki na gorące dni i smaki dzieciństwa, które przywołują na twarzy uśmiech. To wszystko znajdziecie w tym wyjątkowym zbiorze opowiadań, okraszonym wspaniałymi przepisami.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Teraz przechodze do drugiego punktu mojego posta, a wiec kolejne wyzwanie czytelnicze , na ktore zapisalam sie.

Jest to wyzwanie "Pod haslem"


A haslem na styczen jest autor ze znakiem. Dzieki temu wyzwaniu chwycialam za wersje elektroniczna, ktora czekalam od jakiegos czasu na czytniku

Nie bylo to moje pierwsze spotkanie z tworczoscia Tadeusza Dolegi-Mostowicza. Czytalam poprzednio "Pamietnik Pani Hanki" oraz "Prokurator Alicja Horn".

Przyznac musze, ze czytanie tej ksiazki bylo zdecydowanie inne, z tej racji, ze wielokrotnie widzialam serial z niezapomnianym Romanem Wilhelmim.
Zwykle nie lubie czytac ksiazek , jesli juz widzialam film oparty na jej fabule, ale tym razem tylko przekonalam sie, ze gdyby nie tak wspaniala ksiazka Dolegi-Mostowicza, niebyloby tego serialu i wspanialej kreacji aktorskiej.

Czytajac ta ksiazke nie mozna sie nudzic, caly czas cos sie dzieje, akcja toczy sie bardzo wartko, a do tego wszystko napisane wspanialym jezykiem. Absolutnie nie ma sie wrazenie, ze ksiazka napisana byla tyle lat temu (1932). Autor doslownie przenosci czytelnika do przedwojennej Polski. Wspaniale oddany klimat tamtych czasow.

Dyzma przedstawiony w ksiazce bardzo wyraziscie jako nieokrzesany, bezrobotny mezczyzna, ktory przyjechal do Warszawy z Kresow. Straciwszy prace postanwia wyjechac do stolicy w poszukiwaniu nowego zajecia. Dzieki przypadkowi trafia na raut, gdzie poznaje wielu wysoko postawionych urzednikow panstwowych. Zupelnie przez przypadek staje sie zarzadca majatku Koborowo, ktorego wlascicielem jest Leon Kunicki. Od tego momentu jego "Kariera" nabiera tempa i mimo, ze nie zna sie na finansach, gospodarce czy tez polityce, odnosi sukcesy.
Autor stworzyl satyre na wyzsze sfery okresu miedzywojennego. Niestety do tej pory jest w tym wiele z autentycznosci i caly czas moznaby znalezc takiego "Dyzme" wokol nas, we wspolczesnych nam czasach.
Zachecam do przeczytania tej ksiazki i nie zrazajmy sie tym, ze wielokrotnie widzielismy film.

Szkoda, ze Tadeusz Dolega-Mostowicz zmarl tak mlodo, bo jestem przekonana, ze napisalby jeszcze wiele wspanialych powiesci. Te, ktore ja mialam przyjemnosc przeczytac sa rewelacyjne, a jeszcze zostalo mi kilka do nadrobienia.

Pozdrawiam, Kamilla



piątek, 6 stycznia 2017

Jest zima

Witajcie,

Tak jak tytul sugeruje i do nas dotarla zima. Wprawdzie nie ma takich mrozow jak w Polsce, ale troszke sniegu i lekki mroz i jest super.

Kilka migawe dzisiejszego poranka






Jutro ma dopadac sniegu, takze dzieci sie ciesza,a pies sie wyszaleje.

Ja tymczasem z nosem w ksiazkach i z glowa pelna pomyslow na robotki.

Ostatnio zakupilam troszke nowych welenek, a wiec do dziela.

zycze wam cudnego weekendu:) Pozdrawiam, Kamilla

środa, 4 stycznia 2017

Wspolne dzierganie i czytanie (56)

Witam wszystkich w Nowym Roku!!!

Pierwsza sroda roku i wpadam z rozpedu na spotkanie u Maknety


Dzisiaj czytam "Kariere Nikodema Dyzmy" i czyta sie swietnie:)


Mialam mile wrazenia po przeczytaniu innych powiesci Dolegi- Mostowicza, a Dyzma jakos tak dlugo czekal, ale doczekal sie:)

Robotka na ten tydzien jest szydelkowa serweta. Bedzie dosc spora i dlatego jest przerywnikiem pomiedzy innymi, szybszymi robotkami:)

A jak Wy rozpoczeliscie Nowy Rok? Co czytacie?

Witam nowe obserwatorki, pozdrawiam wszystkich, Kamilla