środa, 26 października 2016

Wspolne dzierganie i czytanie (52)

Witajcie,

Na samym wstepie dziekuje za slowa mobilizacji we wczorajszym wpisie.

Dzisiaj sroda, a wiec wszystkie czytajace dziewiarki spotykaja sie u Maknety na


Jesli o dzierganie chodzi to juz wiecie, co robie, moze ostatnio wiecej pruje niz dziergam, ale malymi kroczkami jest postep w pracy;)


Ksiazka, a wlasciwie seria , ktora obecnie czytam jest "Kobiety z ulicy Grodzkiej" Lucyny Olejniczak
Koncze drugi tom "Wiktoria"

Tak opisana jest ksiazke na stronie "Lubimy czytac"

Powieść o klątwie, trudnych relacjach rodzinnych, ale i o konieczności wybaczania, przywołująca ducha dziewiętnastowiecznych sag we współczesnym wydaniu.

To dzieje „przeklętej” rodziny krakowskiego aptekarza, Franciszka Bernata, losy jego dzieci, a zwłaszcza silnych, radzących sobie z przeciwnościami życiowymi kobiet.

W 1890 roku, w piwnicy pod apteką, przychodzi na świat Wiktoria, nieślubna córka aptekarza i młodej służącej, Anny. Już w momencie narodzin mała skazana jest na śmierć, gdyż ojciec pozbywa się wszystkich swoich potomków z nieprawego łoża. Tego samego dnia Klementyna, żona aptekarza, też rodzi córkę, jednak dziewczynka zaraz umiera. Akuszerka w tajemnicy zamienia noworodki i w ten sposób ratuje życie małej Wiktorii. Wyczerpana trudnym porodem Anna umiera, nie wiedząc, że jej córka przeżyje. Przed śmiercią przeklina aptekarza i jego potomnych, w tym, niestety, i własne dziecko.
Franciszek Bernat marzy wyłącznie o synu, któremu mógłby przekazać aptekę, córkę traktuje jak zło konieczne.
Klątwę Anny może zdjąć tylko przebaczenie. Czy Wiktoria będzie umiała wybaczyć ojcu?
Jak potoczą się losy następnych kobiet z rodziny Bernatów? Każda z nich ma trudne relacje z ojcem, każda pielęgnuje w sobie żal i złość, co zaważy na całym ich życiu. Tak właśnie działa klątwa rzucona w XIX wieku przez Annę. Czy uda się wreszcie przerwać tę złą passę?

Ksiazke czyta sie jednym tchem. Polecam.

Pozdrawiam serdecznie , Kamilla

wtorek, 25 października 2016

A mialo byc skonczone...

Witajcie,

Mowa o mojej Haruni.

Glowna czesc zrobiona i szlo tak latwo, wzor przyjemny i wloczka fajna w dzierganiu i liczba oczek sie zgadzala...ale jak doszlam do czesci brzegowej , to juz inna historia.


To oczko strace i musze rzad pruc , bo nie jestem w stanie dojsc gdzie pomylka nastapila.
Momentami mialam ochote pruc wszystko, no ale w sumie to bez sensu skoro wszystko tam jest dobrze.
Pozostaje mi malymi kroczkami dazyc do celu i liczyc, liczyc i jeszcze raz liczyc...


Postanowilam, ze po kazdym rzedzie licze, bedzie to wszystko trwalo dluzej, ale chyba ma to wiekszy sens, niz ciagle prucie.
A musze sie przyznac, ze ja jestem z tych co to nie lubia prucia, poprawek, jak cos nie tak to idzie w kat...

I jeszcze zjecie z tarasu przed domem



Takze w dalszym ciagu prosze o trzymanie kciukow.

Pozdrawiam, Kamilla



środa, 12 października 2016

Wspolne dzierganie i czytanie (51)

Witajcie,

Dzisiaj srodowe spotkanie dziergajacych i czytajacych u Maknety



Czytam caly czas te same ksiazki, bo za duzo ich w jendym czasie zaczelam. Ale tutaj pokazuje wam stosik, ktory dotarl do mnie z Polski, obiecalam sobie jednak ze nie zaczne nic nowego dopiki nie pokoncze tego co teraz czytam;)


Dziergam caly czas Haruni, bo na dzierganie to tylko mam czas w weekendy, no ale juz powinnam w tym tygodniu skonczyc...trzymajcie kciuki za pomyslne ukonczenie:))))

Pozdrawiam i zachecam do zabawy u Maknety, Kamilla



sobota, 1 października 2016

Kocham jesien

Witajcie,



Nie wiem, czy pisalam, pewnie sie powtarzam , ale KOCHAM JESIEN. Kocham jesien za chlodniejsze dni i noce, piekne kolory i za deszcz ( a tego u nas ostatnio jak na lekarstwo).






Powoli wyciagam dekoracje jesienne, zwoze dynie, chryzantemy:)




Wieczorem mozna podziwiac takie zachody slonca:)


A, ze i wieczory coraz dluzsze to i na robotki troszke wiecej czasu, takze siedze z moja Haruni i ja dlubie :)))

Pozdrawiami zycze milej niedzieli, Kamilla

P.S. Wszystkie zdjecia mojego autorstwa, zrobione wokol mojego domu.

środa, 28 września 2016

Wspolne dzierganie i czytanie (50)

Witajcie,

Na samym poczatku chcialabym serdecznie podziekowac za wszystki mile slowa pod ostatnim postem. Motywuja one do dzialania. DZIEKUJE!!!

Dzisiaj srodowe spotkanie u Maknety, a wiec wracam wprawdzie z ta sama ksiazka, ale z nowa robotka:)


Tak mnie te robotki pochlonely, ze czytam tylko poznym wieczorem i idzie mi to bardzo powoli. W dalszym ciagu "Zuzle na dloni" Rudolfa Falkowskiego.

Dzisiaj dla zachety wrzucam fragment z ksiazki.

Tak pisal w swoim dzienniku dnia 26 sierpnia 1940

Musze jakos ograniczyc pisanie tego dziennika. Mam cala mase zapiskow, nosze je w teczce, a z teczka nie rozstaje sie jak z najczulsza kochanka. Ale ta moja"kochanka" elegancka, ze skory pierwszej jakosci, zaczyna podobac sie Rosjanom. Jeden z nich wczoraj zaproponowal mi jej kupno. Dawal dwadziescia piec rubli. Nie wiem, czy to duzo czy za malo. Kazik zwrocil mi uwage, zeby uwazac, bo ja skradna. Ale wazne jest co w niej nosze i sama mysl, ze moze byc skradzione, wierci dziure w brzuchu.


Na szczescie nie zaprzestal, no i wszystko przertwalo , a dzieki temu moge czytac te ksiazke:) Polecam!


A na drutach praca , ktora podziwialam na wielu blogach i zawsze pragnelam sama taka zrobic. Ta szara welenka tez juz kilka lat czeka na przerobienie, a wiec powstaje moja pierwsza Haruni. Poki co idzie dobrze (odpukac;)). Robie z opisu wzoru od Maknety.

To na tyle dzisiaj, wracam do obowiazkow domowych, aby miec jak najwiecej czasu na robotki i ksiazki wieczorem:)))

Pozdrawiam, Kamilla

poniedziałek, 26 września 2016

Kłosy w kolorze ecru

Witajcie,

Tak jak obiecalam wracam z ukonczona serweta w kolorze ecru.


Serweta wyszla calkiem sporych rozmiarow, bo ma srednice 101cm.
Zrobiona jest z kordonka w kolorze ecru rozm.10 , uzylam szydelka rozm.1.25



Wzor efektowny po ukonczeniu, ale w trakcie robienia jak dla mnie bardo nudny.


Zalaczam wzor, ktory znalazlam na Pinterest


Tym sposobem kolejna serwetka ukonczona. Przyznam sie , ze i nowa robotke zaczelam, ale bedzie to wieksza praca to i dluzej zacznie. Na druty tez cos nowego wskoczylo...nie wiem jednak czy dam rade.

Pozdrawiam i bardzo serdecznie dziekuje za komentarze i odwiedziny i milo mi goscic nowe osobki w moich skromnych progach:)
Pozdrawiam i zycze milego tygodnia:)
Kamilla

środa, 21 września 2016

Wspolne dzierganie i czytanie (49)

Witajcie,

Dzisiaj sroda, a wiec wypadaloby raz na jakis czas dolaczyc do zabawy u Maknety:)


Robotka juz praktycznie na wykonczeniu i mam nadzieje, ze za kilka dni pochwale sie nia:)


Jesli chodzi o ksiazke, jest to "Zuzel na dloni" Rudolfa Falkowskiego. Ksiazka, na ktora nigdy sama najprawdopodobniej bym nie natrafilabym. Dzieki Pani Aleksandrze Ziolkowskiej-Boehm i jej ksiazce "Druga bitwa o Monte Casino" dowiedzialam sie o Panu Falkowskim. No ale to przy innej okazji opisze historie zwiazana z ta ksiazka.

Jest to dziennik autora pisany na przestrzeni prawie dwudziestu lat. Zainspirowany przypadkowym spotakniem podczas wesela zaczyna prowadzic dziennik. Poczatkowo opisuje swoje lata dziecinstawa spedzonego na kresach, czasy szkolne, piewrwsze milosci. Pozniej rozpoczyna sie wojna i tulaczka po swiecie.
Powiem tylko, ze byl cudownym czlowiekiem wspaniele czyta sie ta ksiazke:)Sa to jego wspomienia pisane na biezaco, czasami pomiedzy datami sa przerwy kilkumiesieczne, ale jak tylko cos sie dzialo waznego to tego samego dnia autor zapisywal w swoim dzienniku, a potem z dwiema walizkami takich zapiskow przyjechal do Kanady . Dlugo to tak wszystko przelezalo w walizkach ,na szczescie jednak dzienniki zostaly opubliwoane z czego bardzo sie ciesze. jest tez druga ksiazka, ale to juz powiesc p.t. "Sprawa Kapitana Amreicha" , ktora tez mam i bede czytala:)

Pozdrawiam i zachecam do zabawy w czytanie i dzierganie:)

Kamilla