Witajcie,
Mowa o mojej Haruni.
Glowna czesc zrobiona i szlo tak latwo, wzor przyjemny i wloczka fajna w dzierganiu i liczba oczek sie zgadzala...ale jak doszlam do czesci brzegowej , to juz inna historia.
To oczko strace i musze rzad pruc , bo nie jestem w stanie dojsc gdzie pomylka nastapila.
Momentami mialam ochote pruc wszystko, no ale w sumie to bez sensu skoro wszystko tam jest dobrze.
Pozostaje mi malymi kroczkami dazyc do celu i liczyc, liczyc i jeszcze raz liczyc...
Postanowilam, ze po kazdym rzedzie licze, bedzie to wszystko trwalo dluzej, ale chyba ma to wiekszy sens, niz ciagle prucie.
A musze sie przyznac, ze ja jestem z tych co to nie lubia prucia, poprawek, jak cos nie tak to idzie w kat...
I jeszcze zjecie z tarasu przed domem
Takze w dalszym ciagu prosze o trzymanie kciukow.
Pozdrawiam, Kamilla
Wygląda jak pajęczynka :). Szkoda tej pomyłki, wiem jak to zniechęca do dalszej pracy.
OdpowiedzUsuńPoki co nie poddaje sie, chociaz mialam takie mysli, zeby zaczac od poczatku.
UsuńPodziwiam Cię i to bardzo, precyzja zegarmistrzowska, a mimo to jeszcze prujesz. Praca zapowiada się niesamowicie, życzę wytrwałości.
OdpowiedzUsuńCieplutko pozdrawiam.:)
Oj dziekuje, mam nadzieje, ze bedzie dobrze wreszcie:)
UsuńZnam ten ból i też nie lubię poprawek. Ale czapkę, którą robiłam zmobilizowałam się poprawić, bo chcę ją jutro pokazać...
OdpowiedzUsuńNa tarasie masz pięknie....i słoneczko miałaś, gdy robiłaś zdjęcia....
Pozdrawiam polsko jesiennie.
Dziekuje i rowniez pozdrawiam zza oceanu:)
UsuńNic nie pruj, licz..i rob dalej, podoba mi sie ta praca..Pozdrawiam .)
OdpowiedzUsuńAlicjo, zawzielam sie i tak tez robie , pruje i robie i malymi kroczkami zblizam sie do ukonczenia;) Pozdrawiam:)
UsuńPiękna pajęczynka. Myślę, że dojdziesz gdzie nastąpiła pomyłka, współczuję prucia. Ja jestem cierpliwa, ale pruć też nie lubię. Zresztą ostatnio nic na drutach nie dziergam, na szydełku również. Ale dziergam bransoletki koralikowe i często mi się zdarzają pomyłki, trzeba liczyć i mieć dobry wzrok:)
OdpowiedzUsuńGanek jesienny jest piękny, widać, że słoneczko świeci u Ciebie.
Pozdrawiam ciepło.
Aniu, ja jesli chodzi o prucie to tez nie mam cierpliwosci, ale nie poddaje sie:) Dziekuje za mile slowa i pozdrawiam cieplutko:)
UsuńTrzymam kciuki abyś już więcej nie musiała pruć:) Licz i dziergaj dalej:)
OdpowiedzUsuńA taras masz piękny, pogodę jak widać też:)
Pozdrawiam:)
Dziekuje i pozdrawiam, pogoda troszke sie psuje, ale na brak slonca nie mozna narzekac:)
UsuńMimo trudu prucia będziesz dumna z siebie, kiedy chusta będzie ukończona. Ciutkę cierpliwości.
OdpowiedzUsuńDziekuje Honorato za slowa otuchy:) Pozdrawiam:)
UsuńKamillko i tak Cię podziwiam za tę pajęczynkę....ja to bym na pierwszym zakręcie poległa:)
OdpowiedzUsuńAle trzymam kciuki za Twoją determinację:)
Dziekuje i posylam serdecznosci:)
UsuńBędzie pięknie!
OdpowiedzUsuńMam nadzieje Basiu:) Pozdrawiam:)
UsuńDekoracje tarasowe piękne:) Też dzisiaj zrobiłam. Chusta będzie piękna, a prucie, fakt, nie należy do przyjemnych zajęć dziewiarek. Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńKrysiu, juz podziwialam Twoj tarasik, a chuste powolutku robie i licze...:)
UsuńKciuki trzymam :)
OdpowiedzUsuńDziekuje:)
UsuńChaga ma racje, wyglada jak pajęczynka, dla mnie to czarna magia,chociaz umiem robić na drutach( a może to na szydełku jest?)
OdpowiedzUsuńNa drutach, na drutach, no jest cieniutka to i efekt powinine byc fajny po zblokowaniu:)
UsuńChaga ma racje, wyglada jak pajęczynka, dla mnie to czarna magia,chociaz umiem robić na drutach( a może to na szydełku jest?)
OdpowiedzUsuńTwoje dzierganie jest delikatne i bardzo dobrze wygląda - dekoracje na tarasie są śliczne - Kamillko pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńDziekuje Wando za mile slowa i odwiedziny:) Serdecznosci posylam:)
UsuńNie pruj absolutnie. Naprawde szkoda Twojej pracy. Chusta bedzie piekna. Zdjęcia z tarasu cudne:-). Serdecznie Cie pozdrawiam:-)
OdpowiedzUsuńRobie, robie, chociaz mi to wolno idzie, bo teraz licze caly czas, powoli chyba skoncze;) dziekuje i pozdrawiam:)
UsuńKamilko, wzór w tym miejscu jest po chińsku rozpisany. Miałam to samo, wielką chustę wydziergałam szybko, a początek bordiury metodą prób i błędów, w końcu się udało jakimś cudem. Parzysta ilość rozpoczętych (a nie zakończonych) listków na drutach, na każdej połowie chusty była ważna przed rozpoczęciem bordiury.Trzymam kciuki,żeby Ci się udało i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńIwonko, ja mam dobry opis wzpru zrobiony przez Maknete, takze to moje gapiostow jest powodem pomylek, ale teraz juz sie pilnuje i mam nadzieje, ze dobrne do celu. Przy takiej iosci oczek nie trudno jedno gdzies zgubic:) Pozdrawiam:)
UsuńMam nadzieję , że chustę dokończysz tak czy inaczej . Jest delikatna jak mgiełka . Piękna jesień na tarasie . Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńKamilko aranżacja tarasu piękna,już wcześniej podziwiałam, uwielbiam jesień i jej kolory, podziwiam też Twoje dzierganie, ja ponad dwadzieścia lat nic nie robiłam na drutach ani szydełku, ale pamiętam jak mnie to uspakajało i bardzo cenię sobie takie rzeczy, najwięcej dziergałam w szkole chodziłam wtedy w własnych wydzierganych swetrach, też haftowałam krzyżykami, że ja do tego miałam cierpliwość, eh fajnie się wspomina przy Twoim jesiennym tarasie :-) Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuń